21.06.2024, 03:20 ✶
Bertie domyślał się, że w tym momencie nie był czymś, czego chciała; nie był jej bratem, w którego ramionach najchętniej by się teraz schowała, tak przytłoczona wszystkim, co do niej przychodziło. Ale mimo tego starał się być wystarczający, by wyrwać ją z tego, co działo się w niej. By chociaż odrobinę ją przed tym przysłonić.
Czekał cierpliwie, aż to ona go puści, gotowy dać jej cały czas pod słońcem. Wieczność nawet, gdyby tylko tego potrzebowała. A kiedy wreszcie odpuściła, przestał ją gładzić po głowie, zamiast tego obejmując ją prawym ramieniem i przyciskając do swojego boku w opiekuńczym geście. Byłby gotowy pewnie sam wleźć na te scenę i się zbłaźnić, gdyby tylko miała mu na to pozwolić, ale przeczuwał że czuła potrzebę chociaż udawania, że jest okej.
- Coś słodkiego, no dobrze. Na pewno coś takiego się tutaj znajdzie - rzucił łagodnie, prowadząc ją dalej przez tłum, w kierunku stoiska organizowanego przez Norę. - Powiedz, co takiego planujesz zaprezentować na scenie? Krok po kroku - powiedział jeszcze, ale nie dlatego że chciał wiedzieć. Bott zdążył już wyłuskać te informacje z rozmów, ale teraz próbował zwyczajnie odwrócić jej uwagę od niepokojów które nią targały.
Krok miał szybki i pewny, kiedy mijał kolejne stoiska, aż wreszcie wprowadził ją na podest gdzie ustawione były stoliki i znajdował się bar. Z miejsca zaczął się rozglądać za czymś słodkim i jego spojrzenie szybko padło na stanowisko z watą cukrową, którą widział to tu to tam, niesioną przez ludzi w tłumie, którzy się nią zajadali. Podszedł do niego, prowadząc ze sobą Millie i z miejsca poprosił o dwie waty, a kiedy je dostał zaraz podał jedną z nich Moody, samemu zabierając się za jedzenie swojej.
kość na kolor od waty
Czekał cierpliwie, aż to ona go puści, gotowy dać jej cały czas pod słońcem. Wieczność nawet, gdyby tylko tego potrzebowała. A kiedy wreszcie odpuściła, przestał ją gładzić po głowie, zamiast tego obejmując ją prawym ramieniem i przyciskając do swojego boku w opiekuńczym geście. Byłby gotowy pewnie sam wleźć na te scenę i się zbłaźnić, gdyby tylko miała mu na to pozwolić, ale przeczuwał że czuła potrzebę chociaż udawania, że jest okej.
- Coś słodkiego, no dobrze. Na pewno coś takiego się tutaj znajdzie - rzucił łagodnie, prowadząc ją dalej przez tłum, w kierunku stoiska organizowanego przez Norę. - Powiedz, co takiego planujesz zaprezentować na scenie? Krok po kroku - powiedział jeszcze, ale nie dlatego że chciał wiedzieć. Bott zdążył już wyłuskać te informacje z rozmów, ale teraz próbował zwyczajnie odwrócić jej uwagę od niepokojów które nią targały.
Krok miał szybki i pewny, kiedy mijał kolejne stoiska, aż wreszcie wprowadził ją na podest gdzie ustawione były stoliki i znajdował się bar. Z miejsca zaczął się rozglądać za czymś słodkim i jego spojrzenie szybko padło na stanowisko z watą cukrową, którą widział to tu to tam, niesioną przez ludzi w tłumie, którzy się nią zajadali. Podszedł do niego, prowadząc ze sobą Millie i z miejsca poprosił o dwie waty, a kiedy je dostał zaraz podał jedną z nich Moody, samemu zabierając się za jedzenie swojej.
kość na kolor od waty
Rzut 1d10 - 6