- Ta chatka wygląda na taką, która ma być niezauważona. - Dorzuciła Ruda. Pewnie temu kto w niej mieszka zależało na tym, aby nikt nie wiedział o jej istnieniu. Było to całkiem wygodne, wszyscy mogli zapomnieć o tym, że w ogóle tutaj jest, a osoba która w niej mieszka mogła sobie żyć na uboczu, tak by nikt nie zwracał na nią uwagi. Tylko po co wybierała, aż takie środki jak modyfikowanie pamięci? Co takiego mogła zrobić, że nie chciała, aby ktokolwiek o niej pamiętał? To musiało być coś złego.
Wood zacisnęła mocniej dłoń na różdżce, bo czuła, że może tutaj wydarzyć się coś nieprzyjemnego. Mieszkaniec domku w lesie na pewno nie chciał zostać znaleziony.
- Oczywiście, ostrożność przede wszystkim. - Najchętniej pewnie by tam po prostu wlazła i sprawdziła na własnej skórze, czy oberwie jakimś zaklęciem, jednak bez sensu było narażanie reszty. Ruda ostatnio przez to, że współpracowała z dużą ilością osób nieco złagodniała, nie stawiała, aż tak bardzo na swoim. Zabawne, bo gdy była w drużynie to chętnie dyrygowała innymi.
Przeniosła wzrok na Dorę, która wspomniała o roślinach. Dobrze, że zwróciła na to uwagę, bo dla Heather każdy kwiatek, czy krzaczek wyglądał podobnie. Niestety nie miała w tej dziedzinie praktycznie żadnej wiedzy. - Wychodzi więc na to, że ma nawet składniki do tego, żeby robić te swoje czary mary, przez które ludzie jej nie pamiętają. - Całkiem sprytne rozwiązanie, swój własny ogródek, który pomagał jej żyć w sposób, w jaki chciała. Samowystarczalność na pewno w tym pomagała.
Heather zaczęła się uważnie rozglądać, być może zauważy coś ciekawego, może coś zwróci jej uwagę.
Sukces!
Slaby sukces...
percepcja