— Nie sposób temu zaprzeczyć, że pan Shafiq potrafi się zaprezentować na zdjęciach. — Stwierdził po przyjrzeniu się ruchomemu zdjęciu właściciela winnicy. Pod wieloma względami mógł to być to powód do odczuwania ukłucia zazdrości. Z tego powodu on go nie doświadczył - tego jednak nie można powiedzieć o istotnym fakcie trzymania przez czarodzieja tego smoka. Spoglądanie przez dłuższy czas na tę właśnie fotografię sprawiło, że przez myśl mu przeszło to pytanie, czy ten smok pochodził z legalnego źródła. Nie jest z zawodu smokologiem i nie pracuje w smoczym rezerwacie, jednak wydawało mu się, że tego typu placówki nie udostępniają swoich podopiecznych do zdjęć i nie wydają małych smoków w prywatne ręce. Posiadał jednak wiedzę, że hodowla smoków przez prywatne osoby jest zakazana.
— Jeśli mogę zapytać, ten smok ze zdjęcia pochodził z legalnej hodowli, prowadzonej przez jeden z rezerwatów? — Prawdopodobnie większość ludzi zachwycała się niewątpliwie charyzmatycznym panem Shafiqiem albo pięknym smokiem i chociaż on był tego bliski, jeśli chodzi o drugą kwestię, to jednak pracował w Departamencie Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Co prawda, nie pracował w Biurze Badań i Hodowli Smoków, ale to nie znaczy, że nie powinien zareagować, jeśli uzyska tak istotne istotne informacje. Los magicznych stworzeń, niezależnie od ich rodzaju, nie był mu obojętny.
— Czy pan Shafiq jest w stanie sprowadzić do tego kraju wszystko i to całkowicie legalnie? — Zadane przez niego pytanie miało związek z tym pierwszym, dotyczącym smoka. Wspaniale byłoby mieć możliwość zaopiekowania się takim magicznym stworzeniem, jednak nawet jakby to nie było nielegalne to zostanie odpowiednim opiekunem dla takiego gada przekraczało jego wszystkie możliwości. Ta informacja mogła okazać się kluczowa, gdyby kobieta potwierdziła jego przypuszczenia. Na podstawie tego krótkiego opisu mógł odnieść wrażenie, że pan Shafiq może być w stanie sprowadzić też to, co nie jest dostępne legalnie. Z pewnością to wszystko miało swoją cenę, a ona była wysoka. W tym świecie bardzo niewiele rzeczy było za darmo.
— W takim razie wezmę nie tylko te kubeczki, ale również zapłacę za dwie butelki tego wina. — Przekazał czarownicy, poświęcając w tym momencie chwilę na wyciągnięcie z portfela odpowiedniej ilości monet po to aby mógł przekazać je czarownicy.
— Nie mówiłem o tym, że powinna pani zamknąć na stałe to stoisko, tylko o zrobieniu sobie chwilowej przerwy. Z pewnością pani na nią zasłużyła. Rozumiem to, że wszyscy mamy swoje zobowiązania. — W jakimś stopniu mogło dojść do nieporozumienia, które w obecnej sytuacji postanowił spróbować naprostować. Żyli w względnie cywilizowanym świecie i prawo do przerwy przysługiwało każdemu, kto pozostawał zatrudniony. Jednocześnie ostatnie wydarzenia w świecie czarodziejów sprawiały, że poddawał w wątpliwość ucywilizowanie niektórych obywateli - tych, którzy dopuszczali się ataków na mugolaków i mugoli.
— A ja... w chwili obecnej tak. Wydaje mi się, że obrałem właściwą ścieżkę, nawet jak nie należy do najłatwiejszych. Nic co dobre, nie powinno przychodzić z łatwością, prawda? — Odparł bez cienia wahania w głosie. To, co sam czuł odnośnie swojej drogi życiowej to jedno, ale zawsze to zostanie zweryfikowane przez życie.
@Millie Moody