- Pamiętam te kwiaty, chyba nigdy ich nie zapomnę. - Heather odpowiedziała Menodorze, kiedy przeniosła wzrok w ich stronę. Znaczy teraz sobie o nich przypomniała, po tym śnie zawsze będą jej się nieprzyjemnie kojarzyć, a przecież wcale nie były szczególnie brzydkie, chodziło o tę symbolikę, którą poznała.
- Hmmm. - Mruknęła jedynie, kiedy rozkopała ziemię. Nic nie znalazły, ktoś je ubiegł i wyciągnął stąd coś, tylko co? Co mogło znajdować się pod ziemią, co schowała tutaj wiedźma. Nie miała pojęcia. Dlaczego nie trzymała tego w domu? Czy było to coś niebezpiecznego, skoro czekało pod ziemią aż będzie potrzebne, cóż nie sądziła, że uda im się zgadnąć, co czarownica mogła trzymać pod ziemią.
- Coś stąd zabrała, całkiem niedawno. - Powiedziała jeszcze do Dory. Kolejny zapach, który znała uderzył w jej nozdrza, próbowała go skojarzyć z tym, co znała, skupiła się głównie na tym, bo nie mogła przy pierwszym wrażeniu sobie przypomnieć, co jej przypomina.
- Chyba nic tutaj nie znajdziemy, może chodźmy do środka? - Ogród wydawał się być ślepym zaułkiem, więc może warto było dołączyć do Erika i Thomasa, aby im pomóc przeszukiwać chatkę wiedźmy.
Akcja nieudana
Sukces!
na to, czy Wood rozpozna ten znajomy zapach