27.06.2024, 16:49 ✶
Ze strzępów informacji, których dostarczyła mu ta rozmowa, Peregrinus mógł i tak spróbować coś poukładać. Niewiele, bo niewiele, ale w interesującym go zakresie coś tam ugrał. Szanował przy tym prywatność Geraldine i nie dążył za wszelką cenę do wyrwania z niej jak największej ilości informacji. Zawsze miał w teorii opcję otwarcia trzeciego oka na ścieżki jej przyszłości czy — bardziej przyziemnie — zapytanie kiedyś przy okazji kolegującej się z nią Millie, czy przypadkiem nie trafiły do niej jakieś ciekawe kąski na ten temat. Nie zależało mu jednak aż tak na tej sprawie, aby ingerować w granice Yaxley, które dość jasno tutaj zakomunikowała.
— A to interesujące. — Słyszał oczywiście nieco historyjek o niesamowitych połączeniach bliźniaków komunikujących się bez słów, ale po pierwsze: niekoniecznie w nie bezwarunkowo wierzył. Po drugie… czy to w ogóle mogło dotyczyć tej sprawy, skoro zachodziło uzasadnione podejrzenie tego, że Thoran Yaxley wcale nie był bratem Ger? Jej odpowiedź stanowiła dodatkową wskazówkę, którą Trelawney zanotował na wszelki wypadek.
Nie umknęło mu to wymowne przewrócenie oczami i nieco ostudziło jego zapał. Niektórzy po prostu w ten sposób reagowali na wróżenie. Był przyzwyczajony do prychnięć i docinków o rozmawianiu z fusami po porannej kawie; nic sobie z tego nie robił. Mniej mu w smak było z tym, że Geraldine zapewne nie będzie chętna na czytanie kart.
— Widzę, że nie zachwycił cię tarot. — Wziął pudełko od niechcenia w dłonie. Cóż, skoro już odkrył przed nią swoją intencję, nie szkodziło się upewnić: — Nie dasz się zatem namówić na zerknięcie w okoliczności waszego kolejnego spotkania?
— A to interesujące. — Słyszał oczywiście nieco historyjek o niesamowitych połączeniach bliźniaków komunikujących się bez słów, ale po pierwsze: niekoniecznie w nie bezwarunkowo wierzył. Po drugie… czy to w ogóle mogło dotyczyć tej sprawy, skoro zachodziło uzasadnione podejrzenie tego, że Thoran Yaxley wcale nie był bratem Ger? Jej odpowiedź stanowiła dodatkową wskazówkę, którą Trelawney zanotował na wszelki wypadek.
Nie umknęło mu to wymowne przewrócenie oczami i nieco ostudziło jego zapał. Niektórzy po prostu w ten sposób reagowali na wróżenie. Był przyzwyczajony do prychnięć i docinków o rozmawianiu z fusami po porannej kawie; nic sobie z tego nie robił. Mniej mu w smak było z tym, że Geraldine zapewne nie będzie chętna na czytanie kart.
— Widzę, że nie zachwycił cię tarot. — Wziął pudełko od niechcenia w dłonie. Cóż, skoro już odkrył przed nią swoją intencję, nie szkodziło się upewnić: — Nie dasz się zatem namówić na zerknięcie w okoliczności waszego kolejnego spotkania?
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie