02.07.2024, 11:49 ✶
Proszę Anthony'ego, żebyśmy się stąd deportowali
Isaac był blady jak ściana, a twarz miał pokrytą zimnym potem. Cienie pod oczami były ciemniejsze niż kiedykolwiek, ale powoli odzyskiwał świadomość. Czuł dłoń Anthony'ego na swoim barku, ale początkowo nie zareagował. Potrzebował kilku sekund, żeby w końcu na niego spojrzeć.
- Whisky brzmi dobrze.- Szepnął w końcu, próbując się uśmiechnąć.- Ale może być nawet wino.- Nie wiedział, jakie intencje miał Anthony. Zawsze podejrzewał go o wrogość, ponieważ nie potrafił go do końca przejrzeć. Czy teraz naprawdę mu pomagał, czy po prostu miał w tym jakiś interes?
Bagshot wstał powoli, czując jak głowa pulsuje mu bólem. Widmo emocji których przed chwilą doświadczył, nadal było w nim bardzo silne. Objął ręką Anthony'ego w pasie, żeby się na nim wesprzeć.
- Czy możemy się stąd deportować?- Zapytał ze zmęczeniem i desperacją w głosie. Serce biło mu jak oszalałe. Oparł głowę na ramieniu mężczyzny i zamknął oczy, bo świat wokół niego wirował. Z jednej strony bardzo nie chciał być teraz sam, ale nie czuł się na siłach, żeby zostać tutaj dłużej.
Isaac był blady jak ściana, a twarz miał pokrytą zimnym potem. Cienie pod oczami były ciemniejsze niż kiedykolwiek, ale powoli odzyskiwał świadomość. Czuł dłoń Anthony'ego na swoim barku, ale początkowo nie zareagował. Potrzebował kilku sekund, żeby w końcu na niego spojrzeć.
- Whisky brzmi dobrze.- Szepnął w końcu, próbując się uśmiechnąć.- Ale może być nawet wino.- Nie wiedział, jakie intencje miał Anthony. Zawsze podejrzewał go o wrogość, ponieważ nie potrafił go do końca przejrzeć. Czy teraz naprawdę mu pomagał, czy po prostu miał w tym jakiś interes?
Bagshot wstał powoli, czując jak głowa pulsuje mu bólem. Widmo emocji których przed chwilą doświadczył, nadal było w nim bardzo silne. Objął ręką Anthony'ego w pasie, żeby się na nim wesprzeć.
- Czy możemy się stąd deportować?- Zapytał ze zmęczeniem i desperacją w głosie. Serce biło mu jak oszalałe. Oparł głowę na ramieniu mężczyzny i zamknął oczy, bo świat wokół niego wirował. Z jednej strony bardzo nie chciał być teraz sam, ale nie czuł się na siłach, żeby zostać tutaj dłużej.