Choć kontekście nawiązywania nowych znajomości Celine była raczej ostrożna, przede wszystkim z racji na swój status popularnej celebrytki, tak prośbie ojca odmówić nie mogła. Widziała, że zależy mu na nowej pracownicy. Rozumiała, że ta musiała być dla niego kimś istotnym. Możliwe nawet, iż przez te wszystkie lata, w rodzinnym domu Delacour, imię i nazwisko Urlett przewinęło się co najmniej kilka razy. W końcu ta współpraca nie była czymś nowym. Jedynie wchodziła na wyższy poziom. Zmieniała swój charakter?
Na otrzymany w drzwiach uśmiech odpowiedziała uśmiechem. Automatycznie. Nie kontrolując tego odruchu. Starała się być pozytywnie nastawiona do spotkania. Założyła, że uda się im dwóm miło spędzić czas w swoim towarzystwie. Bo i dlaczego miało być inaczej? Poza tym gdzieś kiedyś przeczytała, że odpowiednie nastawienie to często nawet i 80% sukcesu. Dużo, prawda?
- Zieloną? Zwykłą? Smakową? - zapytała, podając różne, dostępne opcje i zarazem prowadząc kobietę w kierunku przestronnego salonu. W jednej jego części znajdywał się stolik kawowy, fotele, wygodna sofa, natomiast w drugiej stał przede wszystkim czarny fortepian. Dominował tę część pomieszczenia. Zajmował naprawdę sporo miejsca, ale też dobitnie przypominał o tym, czym Celine zajmowała się zawodowo. Była muzykiem. Znaną przecież piosenkarką. - Mam nadzieję, że nie obrazisz się, jeśli sama sięgnę jednak po coś mocniejszego? - zapytała, choć tak naprawdę nieszczególnie ją interesowało, co sobie Urlett w związku z tym pomyśli. Po prostu chciała jakoś podtrzymać rozmowę. A właściwie, to nawet bardziej ją zacząć. - Tiny? - na samym końcu, odezwała się już nieco głośniej w celu przywołania skrzatki, która już po chwili zjawiła się tuż przed obydwiema kobietami. Tak jak wskazywało na to jej imię, Tiny była naprawdę malutka. Istny karzeł pośród niewysokich przecież domowych skrzatów. Nie wyglądało jednak na to, żeby wynikało to z powodu wieku. - Przygotuj herbatę... - tutaj pozwoliła, żeby Urlett doprecyzowała jaką konkretnie. - ...oraz czerwone wino dla mnie. Wiesz które.