Cały jej wywód spotkał się z niczym. Nim ostatnie słowa zawisły w powietrzu, a Peppa znalazła się przy stoisku, ciotki już dawno nie było. Zirytowała się niezmiernie i niemal podskoczyła, słysząc głos kogoś innego. Tak, dopiero wtedy zauważyła Brennę. Córka Elise? Peppa gubiła się w swojej rodzinie. Większość Potterów pracowała w sektorze urody. Kosmetyki, perfumy, zaklęcia upiększające — Peppa kojarzyła ich bardziej po wykonywanym zawodzie niż stopniu pokrewieństwa.
Brenna w zwięzły i logiczny sposób wyjaśniła wszystkie atuty postawienia stoiska na festynie, ale Świnkowa Panienka oczywiście musiała pozować na nieprzekonaną. I tak, wujek George utknął, bo zapomniał, że tego dnia sklep jest nieczynny i akurat był w toalecie, gdy reszta rodziny szczelnie zamknęła lokal różnymi urokami przed festynem. Peppę to bawiło, bo sama zapewniała ojca, że w środku na pewno nikogo nie ma i że mogą zacząć zamykać.
— Próbkę? — Uniosła brew urażona. To nie tak, że głównie z produktów testowych korzystała, bo te mogła sobie dowolnie podkradać ze sklepu, ale proponowanie próbki Potterów jednemu z Potterów było właściwie ironiczne. A kolejnymi słowami to dopiero się speszyła! — No wiesz!? Jestem raczej w grupie docelowej osób, które tu mieszkają i starają się wyjść z domu w nienaruszonym stanie.
Wcale nie skorzystała z loterii i wcale nie zgłosiła się na ochotnika do występu na scenie, a trzymana w ręce biała róża nie mała absolutnie związku z festynem.
— No nic, życzę powodzenia w tym rozgardiaszu.
Wzruszyła ramionami i sobie poszła, poprawiając jeszcze jedno z opakowań Ulizanny, by stało równo frontem do klienta. Najpopularniejszy produkt Potterów był chyba jedynym osiągnięciem w całym życiu ojca Peppy. No, poza stworzeniem jej samej, rzecz jasna. Nawet mariaż mu nie wyszedł. To znaczy, on i Mildred byli zaskakująco kompatybilni, ale mając na celu ślub z panną od McGonnagalów chciał zyskać teoretycznie idealną partnerkę zawodową. Któż by nie nadawał się do firmy Potterów jak osoba z wrodzonym talentem do transmutacji? Niestety się przeliczył i jego luba, skacząc między Mungiem i Ministerstwem, okazała się być zbyt zajęta ważniejszymi sprawami niż patentowanie najbardziej skutecznego zaklęcia usuwania piegów.