• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[05.01.1971] Pierwsze ataki "Śmierciożerców" | Lorraine i Desmond

[05.01.1971] Pierwsze ataki "Śmierciożerców" | Lorraine i Desmond
Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#8
04.07.2024, 23:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.07.2024, 16:20 przez Desmond Malfoy.)  
Posłał jej martwe spojrzenie, gdy wychodziła, ale posłusznie nie drgnął z miejsca. Odruchowo zaczął wykonywać jej polecenie, porzucając czytanie szmatławego horoskopu dopiero po kilku zdaniach.
– Uh – mruknął irracjonalnie sfrustrowany przerywaniem czynności przed jej ukończeniem, choć zrobił to z własnej woli.
Opuścił czasopismo sprzed oczu i rozejrzał się po garderobie, nie mogąc opanować ostrego obrzydzenia, które położyło na jego ramionach uciążliwą wagę. Chwilę wpatrywał się w leżącą w kącie koronkową bieliznę, czując, jak zasycha mu w gardle.

Był tutaj sam. Wytężając słuch, aby śledzić poczynania Lorraine, otworzył gazetę na jednej ze stron, które wcześniej pośpiesznie przewrócił. Z zaciśniętymi wargami spojrzał na zdjęcie ruchanego w dupę transwestyty, z dziwnym namaszczeniem wodząc wzrokiem po kontrastujących się kształtach ciał dwóch modeli. Nie wiedział, dlaczego ktoś publikowałby coś tak odrzucającego, ale jednocześnie nie mógł oderwać od tego oczu. Czuł bolesny ucisk w okolicach żołądka, na tyle intensywny, że zbierało mu się na mdłości. W jego głowie błysnęła myśl, że wcale nie powinno go to zdjęcie szokować z taką intensywnością. Było to absolutnie dziwaczne, że w ogóle poświęcał temu tyle uwagi. Przestał więc - zmusił się do natychmiastowego zamknięcia gazety, którą ostrożnie odłożył później na stos jej podobnych.

Niepokojącą ciszę przerwał stłumiony głos Lorraine. Zaciągnąwszy nerwowo powietrza, otworzył drzwi do sypialni bukmachera, starając się zachować dystyngowany spokój. Wystarczyło jednak, by przekroczył próg, żeby jego ciałem zatrząsł zimny dreszcz. Zapach spermy mieszał się z kwaśną wonią potu i czymś jeszcze, delikatnym, ale wyjątkowo odpychającym. Ze sztywnym uśmiechem na ustach patrzył w otwarte, opuchnięte oczy powieszonego na klamce nieboszczyka. Dłoń wciąż miał na gałce drzwi garderoby, nie był w stanie nawet drgnąć. Śledząc siniejące wykwity na nagim ciele mężczyzny, powstrzymywał torsje.

Głośnemu, przyśpieszonemu biciu swojego serca wyszedł naprzeciw ze spokojem. Wiedział, że nie dzieje się nic złego, nawet jeżeli prymitywna, zwierzęca część jego umysłu próbowała przekonać go, że jest inaczej. Już to wszystko kiedyś wiedział i pamiętał to absolutnie klarownie. Krystalicznie czysto. Wróciły do niego wspomnienia z rodzinnego obiadu sprzed dwunastu lat. Śledząc wzrokiem krawędź skórzanego paska na szyi bukmachera, obserwował jednocześnie puchnącą szyję umierającej przy stole ciotki. Te wszystkie nieludzkie odgłosy, które słyszeli zza drzwi, ten kaszel, dławienie się - je też pamiętał. Na nowo przeżywał ten nagły zgiełk, histerię dziadków, wujków, kuzynów, ich daremne próby pomocy. Ale wszystko skończyło się dobrze. Po prostu ją zabrali. Już nigdy więcej jej nie zobaczył. Problem zniknął. Nie powinien się tym przejmować. Wtedy się nie przejmował. Teraz nie będzie się przejmował.

Odetchnął urywanie, głęboko, wymrugując wilgoć z oczu. Czuł przemożną ulgę i pulsujące w członkach wzburzenie. Dopiero teraz zaczął zauważać, jak przyjemne było uczucie szoku, którego przed chwilą doświadczył. Czuł się teraz żywy jak nigdy. Czuł się, jakby nareszcie mógł doznać czegoś poza tą odrętwiałą apatią, konsumującą go od dzieciństwa. Czy tak właśnie doświadczają życia normalni ludzie? To by wiele wyjaśniało. Poczuł, że nareszcie może się szczerze zaśmiać. Wykorzystał tę okazję, z podejrzaną lekkością odwracając się do Lorraine.
– Głębokie emocje! – powtórzył rozbawiony, ledwo było czuć gorycz w jego głosie. – Ideologiczna degeneracja niesie za sobą doszczętny rozkład moralny a jego fatalne skutki obserwuje się każdego dnia nie jestem zaskoczony.
Wypuścił z dłoni gałkę drzwi do garderoby, z pewną nieśmiałością przeszedł przez sypialnię, żeby bliżej przyjrzeć się denatowi. Jakże obrzydliwie, pierwszy raz w życiu patrzył dewiacji prosto w twarz.

– Nie jestem pewien do czego jej potrzebujesz. – W jego wypowiedzi brakowało typowych dla niego niezgrabnych pauz; po tym dało się wyczytać trawiącą go trwogę i ekscytację. – Chyba tylko nekromancja nam teraz pomoże.
Brzmiało to niemalże jak żart.

Może dwie minuty zajął mu powrót do względnej równowagi. Nagła świadomość, że cały plan ich małej misji zdążył się posypać, uderzyła go w wyjątkowo nieprzyjemny sposób. Zaczynał się zastanawiać, czy pozostawili po sobie jakiekolwiek ślady, które pozwolą połączyć ich osoby z tą fetyszystyczną śmiercią. Wiedział, że jego obawy z każdą sekundą zaczynają przekraczać coraz to dalsze granice absurdu, ale nie mógł powstrzymać biegu niespokojnych myśli.
– Chcesz stąd zniknąć czy spróbować przeszukać mieszkanie – wciąż nachylony nad ciałem, zapytał oschle, ale nieoczekiwana nawet przez niego emfaza na pierwszą część tego zdania zdradziła jego osobistą preferencję.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Desmond Malfoy (1875), Lorraine Malfoy (5247)




Wiadomości w tym wątku
[05.01.1971] Pierwsze ataki "Śmierciożerców" | Lorraine i Desmond - przez Lorraine Malfoy - 16.09.2023, 17:46
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Desmond Malfoy - 08.11.2023, 19:49
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Lorraine Malfoy - 17.11.2023, 13:32
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Desmond Malfoy - 22.11.2023, 00:00
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Lorraine Malfoy - 06.12.2023, 00:33
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Desmond Malfoy - 09.12.2023, 19:25
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Lorraine Malfoy - 17.12.2023, 04:39
RE: [05.01.1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Desmond Malfoy - 04.07.2024, 23:36
RE: [05.01.1971] Pierwsze ataki "Śmierciożerców" | Lorraine i Desmond - przez Lorraine Malfoy - 15.09.2024, 18:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa