05.07.2024, 17:31 ✶
Isaac był kotlecikiem w bułeczce składającej się z Basiliusa oraz Seweryny. Bardzo mu to odpowiadało. Czuł się odpowiedzialny za koleżankę z pracy, ponieważ przyszła tutaj sama. Nawet jeśli później się rozdzielą, to i tak będzie miał na nią oko, w razie gdyby musiał jej w czymś pomóc - niechciany wielbiciel, nieprzyjemna sytuacja, cokolwiek. Basilius zapewne sobie poradzi, ale jego również będzie miał na uwadze. Podobnie jak pana Shafiq'a, Erika oraz Geraldine, którzy migneli mu w tłumie. Był bardzo stadny i nie mógł nic na to poradzić.
Postawił obok siebie cztery shoty wódki. Chciał mieć je pod ręką, gdyby zaschło mu w ustach. Uśmiechnął się pogodnie do wszystkich zebranych i przywitał, jak to miał w zwyczaju.
- Dobry wieczór, współgracze. Życzę wysokich wygranych.- Powiedział i wypił kieliszek wódki. Spojrzał na Basiliusa, który na niego zerkał. Nawet jeśli Isaac nie znał lub nie rozumiał zasad, to nie dał po sobie tego poznać. Nigdy nie miał problemu z przegrywaniem lub śmianiem się z własnych błędów, więc był całkiem wdzięcznym partnerem do jakichkolwiek gier rywalizacyjnych.
- Podbijam do piętnastu.
Postawił obok siebie cztery shoty wódki. Chciał mieć je pod ręką, gdyby zaschło mu w ustach. Uśmiechnął się pogodnie do wszystkich zebranych i przywitał, jak to miał w zwyczaju.
- Dobry wieczór, współgracze. Życzę wysokich wygranych.- Powiedział i wypił kieliszek wódki. Spojrzał na Basiliusa, który na niego zerkał. Nawet jeśli Isaac nie znał lub nie rozumiał zasad, to nie dał po sobie tego poznać. Nigdy nie miał problemu z przegrywaniem lub śmianiem się z własnych błędów, więc był całkiem wdzięcznym partnerem do jakichkolwiek gier rywalizacyjnych.
- Podbijam do piętnastu.