05.07.2024, 21:52 ✶
Południowe stragany - Strefa gastronomiczna (stoisko Nory -> Magiczne różności)
Próbuję przywitać się z Neilem, a potem uciekam z Heather do innego stoiska, kwicząc przy tym głośno, jak najprawdziwsza świnia.
Samym cielęcym spojrzeniem nic nie zdziałasz, pomyślał, gdy zobaczył panikę w oczach swojej wybranki losu. Co miał niby zrobić, żeby ulżyć jej w tym małym cierpieniu? Na pewno nie pokusiłby się o majstrowanie przy magii rozpraszającej w tym tłumie. Nawet gdyby wycelował prosto w Heather, to kto wie, jak zareagowałyby tutejsze zaklęcia narzucone przez właścicieli stoisk czy organizatorów festynu? Jeszcze rozproszyłby coś, czego nie powinien i reszta obchodów byłaby do kitu.
Na dobrą sprawę nie miał za bardzo innego wyboru, jak tylko pójść w ślady dziewczyny i dołączyć do niej w niedoli. Poza tym... Te lody pewnie nie działają jakoś wybitnie długo, prawda? Gdyby było inaczej, to gdzieś tutaj byłoby jakieś ostrzeżenie, wiadomość, aby w razie problemów, jak najszybciej skonsultować się z magimedykiem lub najbliższym farmaceutą. Po kręgosłupie Lupina przeszedł dreszcz, gdy wyobraził sobie, że oboje trafiliby na tyły apteki jego rodziców. Niby tacy poważni ludzie, a teraz rżeli jak głodne świnie.
Zatrzymał się i stanął obok Rudej, gdy na ich drodze niespodziewanie pojawił się Neil. Chłopak zerknął kontrolnie na swą towarzyszkę, zastanawiając się, czy to też był jakiś jej znajomy z Brygady Uderzeniowej. Protegowany Brenny Longbottom? Albo jakieś innego brygadzisty lub aurora? Już miał się odezwać, jednak wtedy Heather chrumknęła mu tuż nad uchem, a Lupin w odpowiedzi... Parsknął głośnym śmiechem, który w mig przerodził się w autentyczne świńskie rżenie podkręcone do maksimum lodami od Nory Figg.
— Oink! Oink! Oink!
Kolejne chrumknięcia wydobywały się z jego gardła, mieszając się ze sobą nawzajem, być może zwracając w ten sposób na nich uwagę ludzi przebywających dookoła. Młody czarodziej pokrył się rumieńcem i zasłonił dłońmi usta, pozwalając Heather pociągnąć się dalej. Cameron zdążył jedynie w przerwie między kolejnymi chrumknięciami machnąć pozdrawiającą ręką w stronę Neila, zanim para nie zniknęła pośród innych gości kiermaszu.