- Rozumiem. - padło ze strony Celine. Nieistotne, że tak po prawdzie rozumiała to nie do końca. Prawie wcale? Sama bowiem nie miała nic przeciwko temu, żeby poszczególne elementy swojej garderoby kupować w innych miejscach. Po prawdzie to nawet tak robiła. Bo choć najwięcej pieniędzy pozostawała zawsze u Mirandy, to odwiedzała również kilka innych sklepów. Doskonale wiedząc, co chciała w każdym z nich znaleźć.
Celine od zawsze była dość spostrzegawcza. Widziała dużo. Rzecz jasna, o ile tylko chciała coś dostrzec, bo to nie zawsze było normą. Z tego też powodu stosunkowo łatwo przyszło jej wychwycić, że zaproponowana kawiarnia niekoniecznie wpasuje się w gusta Urlett. Dość pomocne było w tym przypadku to, że kobieta mówiła całkiem sporo.
- Będziemy musieli postarać się to naprawić. - pokiwała głową. Po części to rozumiała. O ile sama przyszła na świat w Wielkiej Brytanii, to posiadała również korzenie francuskie. I na temat Francji, z tego właśnie względu, chciała dowiedzieć się możliwie najwięcej. - Masz masz może jakieś miejsca, które chciałabyś odwiedzić? - zainteresowała się. Być może byłaby w stanie odrobinę z tym pomóc. Znaleźć dość czasu, aby w kilku takich wycieczkach Urlett towarzyszyć? Zwłaszcza, że jeszcze przez kilka tygodni mogła cieszyć się swoim zasłużonym urlopem. Zapracowała sobie na tę przerwę. A także jej potrzebowała. Ot, chodziło tutaj o kwestie zdrowotne. - Swego czasu przygotowałam dla siebie taką listę, jeśli mowa o Francji, wiesz? Nie wiem na ile jesteś w tym zorientowana, ale moja rodzina posiada francuskie korzenie. To zresztą można wywnioskować po nazwisku.
Całą tą rozmowę, przerwało wreszcie ponowne pojawienie się Tiny. Skrzatka zmaterializowała się wraz ze szklanką mięty dla Urlett oraz winem przeznaczonym dla Celine. Następnie spojrzała na obydwie czarownice.
- Tiny przygotowała mięte dla pani Urlett i wino dla pani Celine. Tiny przeprasza, ale w kuchni nie było lawendy ani kozłka. Tiny chętnie zajmie się również innymi sprawami. Czy panie czarownice czegoś jeszcze potrzebują? - odczekała chwilę na odpowiedź. Sama Celine nie uważała, aby potrzebne było im tu i teraz coś więcej, ale może Urlett miała jakieś życzenia?