Kochany Laurencie,
strasznie Ci dziękuję za pamięć i że w ogóle o tym pomyślałeś. O sprawie myślę już dość długo, ale dopiero niedawno wzięłam się za to na poważnie. Mam rozpisanych kilka pomysłów i drogi, którymi chcę pójść, choć jak wiesz, wymaga to sporej dozy eksperymentowania. Ale jestem dobrej myśli, nawet jeśli to jeszcze długo potrwa.
Yaxley… Ależ pech, że łowca stał się zwierzyną tak naprawdę. Napiszę do niego, ten żywot wcale nie musi być taki zły, jak się wydaje, ale to też wymaga sporej ilości pracy (i nie mówię tu teraz o tej, którą ja mam zamiar wykonać). Jeśli będzie zainteresowany, to na pewno mi trochę wspomoże pracę. Perspektywa drugiego, innego wampira na pewno będzie cenna, zwłaszcza, że jest dużo młodszy.
Oczywiście jego tożsamość zachowam w tajemnicy, nie martw się o to. Dziękuję raz jeszcze.