08.07.2024, 15:28 ✶
– Och Lorraine, błagam tylko nie ten rozpłodowy buchaj z kompleksem najmłodszego syna! Jeśli miałbym zaprosić bogów do swego stołu, to tylko na Polach Elizejskich pośród spokoju świata umarłych, gdzie wszystko prędzej czy później trafi – odpowiedział gładko, zdradzając jednocześnie swój preferowany boski przydział. Drażnił przy tym bezwzględnie swojego towarzysza, który we własnej skórze zapewne zapłonąłby świętym ogniem oburzenia, punktując konieczność odróżniania mitologii od wierzeń. Teraz jednak pan złodziej wody, smoczy Vritra przecież w ogóle się na tym nie znał. – W sumie planuję na jesieni zrobić przyjęcie dla swojego starego znajomego, choć wciąż nie mogę się zdecydować czy osadzić je w klimacie starożytności, czy wieków średnich. Myślę, że on akurat odnalazłby się wybornie, jako władca Olimpu. To zresztą jest ta sprawa, o której wspominałem przy okazji Lammas, panno Yaxley. Nie wyobrażam sobie tego wydarzenia bez pokazu pani mistrzostwa!
– Napaść. Pomylono mnie z kimś i chciano wymierzyć krwawą vendettę. – Odpowiedział z kolei Eden, sprawdzając przy okazji karty. Uśmiechnął się w rozbawieniu widząc co otrzymał od krupiera, poprosił o wymianę trzech, a potem odłożył całą rękę na stół, tracąc absolutnie zainteresowanie dalszą licytacją. Podobnie zignorował parsknięcie Aryamana. Tak na prawdę bowiem, nie przyszedł tu grać w pokera ani ruletkę. Bawił się wybornie w ich prywatną rozgrywkę, grę pozorów i wzajemnych szarż, mających na celu wyprowadzić przeciwnika z równowagi. Poddał pierwsze rozdanie, ale wymiana zdań trwała, a nikt jak przyjaciel nie będzie wiedział gdzie pchnąć by zabolało. Wiedzieli o sobie stanowczo za dużo.
– Dlaczego zastępuje? Czy nie jest tak, że Hedone, bogini przyjemności i rozkoszy może przyjść do nas tylko jako córka Erosa oraz Psyche? Nie bądźmy jak chrześcijanie, nie pozbawiajmy się jakiegoś aspektu miłości, skoro oba są na wyciągnięcie ręki – zasugerował lekko Erikowi, popijając swoją podwójną whisky.
– Napaść. Pomylono mnie z kimś i chciano wymierzyć krwawą vendettę. – Odpowiedział z kolei Eden, sprawdzając przy okazji karty. Uśmiechnął się w rozbawieniu widząc co otrzymał od krupiera, poprosił o wymianę trzech, a potem odłożył całą rękę na stół, tracąc absolutnie zainteresowanie dalszą licytacją. Podobnie zignorował parsknięcie Aryamana. Tak na prawdę bowiem, nie przyszedł tu grać w pokera ani ruletkę. Bawił się wybornie w ich prywatną rozgrywkę, grę pozorów i wzajemnych szarż, mających na celu wyprowadzić przeciwnika z równowagi. Poddał pierwsze rozdanie, ale wymiana zdań trwała, a nikt jak przyjaciel nie będzie wiedział gdzie pchnąć by zabolało. Wiedzieli o sobie stanowczo za dużo.
– Dlaczego zastępuje? Czy nie jest tak, że Hedone, bogini przyjemności i rozkoszy może przyjść do nas tylko jako córka Erosa oraz Psyche? Nie bądźmy jak chrześcijanie, nie pozbawiajmy się jakiegoś aspektu miłości, skoro oba są na wyciągnięcie ręki – zasugerował lekko Erikowi, popijając swoją podwójną whisky.