09.07.2024, 01:49 ✶
Pod sceną –> strefa gastronomiczna
Basilius zmarszczył brwi i już miał się pytać oskarżycielskim tonem, który sugerował odpowiedź, czy zjadła coś przed wyjściem, ale w ostatniej chwili uznał, że nie warto i jedynie rozejrzał się dookoła, próbując zlokalizować, którędy się szło po coś do jedzenia.
– Mają tutaj strefę gastronomiczną – powiedział, wskazując skinieniem głowy, kierunek w którym powinni się udać. Zerknął jeszcze na scenę, uznając, że jesli wydarzy się coś wyjątkowo głupiego, to zobaczy to stamtąd i tak to zobaczy. Miał jednak szczerą nadzieję, że wszystko przebiegnie spokojnie, bo dzisiaj już i tak musiał przeprowadzić jedną interwencję medyczną i naprawdę nie miał ochoty na kolejne.
– Wiesz, chyba udało ci się trafić na tę spokojniejszą część atrakcji – powiedział po chwili, gdy już wchodzili na podest, tworzący strefę gastronomiczną. – Niemal zamknęli stoisko ze świeczkami Mulciberów przez bójkę. No, dwie bójki. Jedną spowodował Atreus, bijąc w nos Philpa Notta świeczką o – Westchnął cicho, nie wierząc że naprawdę to mówił. – Fallicznym kształcie.
A najśmieszniejsze było to, że chyba jego kuzyn zrobił dobrze, atakując gwiazdę Quidditcha. Nie znał do końca szczegółów, ale przecież sama Florence powiedziała mu ostatnio, że uważała Notta za wroga ich rodziny więc może rzeczywiście mu się należało. Na pewno Prewett postarał się o to, by załatać Nottowi ten nos z odrobiną złośliwości.– No dobrze. Co chcesz zjeść? – spytał, gdy stanęli przed miejscem do wydawania jedzenia, zakładając że to on będzie za wszystko płacić.
Basilius zmarszczył brwi i już miał się pytać oskarżycielskim tonem, który sugerował odpowiedź, czy zjadła coś przed wyjściem, ale w ostatniej chwili uznał, że nie warto i jedynie rozejrzał się dookoła, próbując zlokalizować, którędy się szło po coś do jedzenia.
– Mają tutaj strefę gastronomiczną – powiedział, wskazując skinieniem głowy, kierunek w którym powinni się udać. Zerknął jeszcze na scenę, uznając, że jesli wydarzy się coś wyjątkowo głupiego, to zobaczy to stamtąd i tak to zobaczy. Miał jednak szczerą nadzieję, że wszystko przebiegnie spokojnie, bo dzisiaj już i tak musiał przeprowadzić jedną interwencję medyczną i naprawdę nie miał ochoty na kolejne.
– Wiesz, chyba udało ci się trafić na tę spokojniejszą część atrakcji – powiedział po chwili, gdy już wchodzili na podest, tworzący strefę gastronomiczną. – Niemal zamknęli stoisko ze świeczkami Mulciberów przez bójkę. No, dwie bójki. Jedną spowodował Atreus, bijąc w nos Philpa Notta świeczką o – Westchnął cicho, nie wierząc że naprawdę to mówił. – Fallicznym kształcie.
A najśmieszniejsze było to, że chyba jego kuzyn zrobił dobrze, atakując gwiazdę Quidditcha. Nie znał do końca szczegółów, ale przecież sama Florence powiedziała mu ostatnio, że uważała Notta za wroga ich rodziny więc może rzeczywiście mu się należało. Na pewno Prewett postarał się o to, by załatać Nottowi ten nos z odrobiną złośliwości.– No dobrze. Co chcesz zjeść? – spytał, gdy stanęli przed miejscem do wydawania jedzenia, zakładając że to on będzie za wszystko płacić.