Nieszczególnie widziało mu się przychodzić na tę imprezę. Nie dlatego, że miał coś na przeciwko formie czy zaproszonym gościom, wręcz przeciwnie, ale Morpheus był koszmarnie zmęczony. Stracił nieco rachubę snu i spodziewał się, że szybko zwinie się z imprezy, a później umrze na czternaście godzin ciągłego snu albo i więcej, aż przyjedzie czas zmienić twarz w ramach wieczorku pokerowego.
Rozumiał jednak taktyczne znaczenie takich spotkań. Na chwilę zapominamy o wojnie, o przykrościach życia, tragedii i troskach, odpływa napięcie i stres, następuje rozprężenie w kontrolowanych warunkach oraz i najważniejsze, taka interakcja sprawia, że stają się wobec siebie czymś więcej niż nieznajomymi po tej stronie frontu, nawet ci, którzy dołączyli później, jak on. Wiesz więcej niż bycie figurą na froncie. W szczerości alkoholu i dobrej zabawy, poznajesz fragmenty duszy i stają się one częściami własnych, nawet jeżeli w bardzo małym stopniu, to utrata boli, bo widzisz ten moment. Gdy płoną ogniska, gdy szumi morze, a klify strzegą ich spokoju.
— Myślę, że uważa to za swojego rodzaju... Jak to ująłby Sam... To tamten blondyn, który stoi obok Nory, już go poznałeś? Barwna postać. Powiedziałby, że to jakieś jego kolory godowe i ja się z tym zgadzam. Jego idea bycia czarującym i nadal sobą — zawyrokował. Sam postawił na beżowy, naturalny len, magiczne szaty we wzór łanów pszenicy, z makami i chabrami. W kontraście do niespodziewanej opalenizny u kogoś, kto większość czasu spędza nad księgami w mrocznych korytarzach, wyglądały wyjątkowo zgrabnie, chociaż całość psuły wyraźne cienie pod oczami od zmęczenia niewyspaniem.
— Pamiętasz, jak mówiłem, że Jeremiah zrzucił mnie z klifu? To był tamten — wskazał jeden z niższych, którego uskok w dół prowadził wprost do morza. Dookoła nie było żadnych skał, a dwie dróżki, jedna na grań, druga z dołu w górę, świadczyły że to popularne miejsce rozrywek aero-pływackich.
Poprawił na nosie okulary przeciwsłoneczne, które zakupił przez Jonathana. Jego wina.
Nie miał za bardzo ochoty na jedzenie, ale zdecydował się ostatecznie na grillowany boczek, ociekający tłuszczem i lśniący, spieczony na bokach na chrupkich.
!zaklętamuszla