11.07.2024, 17:48 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.07.2024, 19:08 przez Isaac Bagshot.)
Słysząc głos Erika, uśmiechnął się i od razu odwrócił w jego stronę.
-Eryczku, ja mam wprawę w piciu. Taki jeden drink, to dla mnie nic.- Powiedział, patrząc na niego uważnie.-Ale jeśli takie są zasady, to poczekam.- Było to rozsądne, a Isaac nie zawsze zachowywał się rozsądnie. W szkole to właśnie Longbottom był "głosem rozsądku" jego i Thomasa. Chyba tylko dzięki niemu, obyło się bez złamanych kończyć i nagan.
Bagshot odebrał drinka od barmana i popatrzył na niego chwilę dłużej. Zerknął również na Meandorę i połączył kropki. Postanowił nie wciskać się między wódkę a zakąskę, wiec po prostu podziękował za napój i całą swoją uwagę skierował na Erika.
- No, to na zdrowie.- Powiedział i napił się zielonego płynu. Poczuł ciepło rozlewające się po ciele, a później różne myśli zaczęły zaprzątać mu głowę. Przyglądając się koledze ze szkolnych lat, dopił to co miał w szklance i odstawił ją na blat.
-Erik, zazdroszczę ci, że masz pracę dzięki której możesz pomagać innym. A zwłaszcza w czasach jakie nadeszły.- Powiedział szczerze, miętosząc w palcach czerwoną muszelkę. Pozazdrościł Longbottom'owi, że przez ostatnie lata mógł brać czynny udział w walce przeciwko śmierciożercom i bezsensownej ideologii czystości krwi. On sam również się starał. Ciężko pracował nad darmowa gazetką, którą będzie wydawał żeby pokazać, że nie wszyscy boją się publicznie krytykować Czarnego Pana oraz jego działania. Ale czy to będzie wystarczające? Może lepiej było w szkole skupić się na praktyce, a nie samej teorii. Kartką papieru nie ochroni przecież tych, którzy mogą potrzebować pomocy. Dlatego zazdrościł Lomgbottom'owi. Nie był oczywiście zawistny, więc jego zazdrość wcale nie była negatywną emocją. Można czegoś komuś zazdrościć, i przy okazji dobrze tej osobie życzyć oraz ją podziwiać. Isaac chciał dla Erika jak najlepiej i poczuł się zmotywowany, żeby zacząć rozwijać umiejętności które pomogą mu walczyć, a nie tylko się bronić. Nastały takie czasy, że załatwianie wszystkiego po dobroci, może okazać się niewystarczające.
-Ale to mnie motywuje, żeby zacząć skupiać się nie tylko na swojej głowie. Brenna i Gerry pomagają mi z magią kształtowania.- Powiedział pogodnie, czując, że uparcie będzie dążył do rozwijania umiejętności, które wcześniej trochę zaniedbywał.
Bardzo chętnie napiłby się kolejnego drinka.
!drinkzniespodzianką
-Eryczku, ja mam wprawę w piciu. Taki jeden drink, to dla mnie nic.- Powiedział, patrząc na niego uważnie.-Ale jeśli takie są zasady, to poczekam.- Było to rozsądne, a Isaac nie zawsze zachowywał się rozsądnie. W szkole to właśnie Longbottom był "głosem rozsądku" jego i Thomasa. Chyba tylko dzięki niemu, obyło się bez złamanych kończyć i nagan.
Bagshot odebrał drinka od barmana i popatrzył na niego chwilę dłużej. Zerknął również na Meandorę i połączył kropki. Postanowił nie wciskać się między wódkę a zakąskę, wiec po prostu podziękował za napój i całą swoją uwagę skierował na Erika.
- No, to na zdrowie.- Powiedział i napił się zielonego płynu. Poczuł ciepło rozlewające się po ciele, a później różne myśli zaczęły zaprzątać mu głowę. Przyglądając się koledze ze szkolnych lat, dopił to co miał w szklance i odstawił ją na blat.
-Erik, zazdroszczę ci, że masz pracę dzięki której możesz pomagać innym. A zwłaszcza w czasach jakie nadeszły.- Powiedział szczerze, miętosząc w palcach czerwoną muszelkę. Pozazdrościł Longbottom'owi, że przez ostatnie lata mógł brać czynny udział w walce przeciwko śmierciożercom i bezsensownej ideologii czystości krwi. On sam również się starał. Ciężko pracował nad darmowa gazetką, którą będzie wydawał żeby pokazać, że nie wszyscy boją się publicznie krytykować Czarnego Pana oraz jego działania. Ale czy to będzie wystarczające? Może lepiej było w szkole skupić się na praktyce, a nie samej teorii. Kartką papieru nie ochroni przecież tych, którzy mogą potrzebować pomocy. Dlatego zazdrościł Lomgbottom'owi. Nie był oczywiście zawistny, więc jego zazdrość wcale nie była negatywną emocją. Można czegoś komuś zazdrościć, i przy okazji dobrze tej osobie życzyć oraz ją podziwiać. Isaac chciał dla Erika jak najlepiej i poczuł się zmotywowany, żeby zacząć rozwijać umiejętności które pomogą mu walczyć, a nie tylko się bronić. Nastały takie czasy, że załatwianie wszystkiego po dobroci, może okazać się niewystarczające.
-Ale to mnie motywuje, żeby zacząć skupiać się nie tylko na swojej głowie. Brenna i Gerry pomagają mi z magią kształtowania.- Powiedział pogodnie, czując, że uparcie będzie dążył do rozwijania umiejętności, które wcześniej trochę zaniedbywał.
Bardzo chętnie napiłby się kolejnego drinka.
!drinkzniespodzianką