• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor

[10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor
constant vigilance
I have traveled far beyond the path of reason.
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
auror
Wysoki na prawie dwa metry, brakuje mu pewnie mniej niż dziesięć centymetrów, ale ciężko to ocenić na oko. O krępej budowie ciała, z szeroką twarzą i wybitymi zębami. Skóra często pokryta bliznami. Krzywy nos, z pewnością kiedyś złamany. Włosy ciemne, oczy też. Nie należy do ludzi, którzy o siebie szczególnie dbają.

Alastor Moody
#4
12.07.2024, 15:49  ✶  
Wciąż starał się wydychać ten dym tak, żeby jak najmniejsza jego część znalazła się blisko blondynki, ale natura miała w takich momentach inne pomysły, ochoczo znosząc go w niewłaściwe miejsca kolejnymi powiewami delikatnego, letniego wiatru. Wsłuchiwał się w jej historię z lekko zmarszczonym czołem. Gdyby go nie znała, wzięłaby pewnie jego minę za zdziwienie, ale nie była to prawda - Alastor wyglądał tak, kiedy się nad czymś skupiał i głęboko myślał, a więc najczęściej mogła widzieć go takim w pracy. Teraz... teraz gadali o głupkowatym weselu Perseusa, co więc sprawiało, że aż tak to analizował.

- Wiesz co... jak o tym opowiadasz, to faktycznie bardziej to brzmi jak jedna z tych głupkowatych imprez Brenny, a nie wesele organizowane przez dwa czystokrwiste rody. - Należy tu zaznaczyć, że nazwanie przyjęć Brenny głupkowatymi nie miało tutaj znaczenia pejoratywnego - nie chciał nadawać wypowiedzi deprawującego wydźwięku względem Longbottomówny, którą Moody uważał za dobrą przyjaciółkę rodziny, ale no... Przecież one były głupkowate. Drinki zamieniające innych w balony latające nad sufitem albo zmuszające ich do śpiewania na scenie przy jednoczesnym tańczeniu kankana nieodłącznie kojarzyło mu się z Warownią, chociaż na imprezie charytatywnej udało im się powstrzymać tak szaleńcze pomysły. Czyli nawet oni, ci kompletnie zwariowani ludzie, mieli jakieś wyczucie... Nie to, że Alastor tego od nich oczekiwał, ale spodziewał się tego po rodzinach lubiących chwalić się swoimi wpływami. - Wiesz co myślę o posiadaniu tak twardego kija w dupie jak Rookwoodowie i Blackowie, więc nawet cieszyłbym cię ich szczęściem gdyby nagle zmienili zdanie i postanowili go wyciągnąć, ale dobrze wiem, że tego nie zrobili. Nie potrafię zrozumieć, co się stało. To brzmi, jakby przynajmniej połowa jego ciotek miała wyjść przed północą i go wydziedziczyć. - I chociaż normalnie miałby to kompletnie w dupie, to przecież jakieś zabawy typów mających się za szlachtę, ta historia wywołała w nim głębokie poczucie konsternacji. Zamierzał się tej sprawie przyjrzeć i to było po nim widać. Kompletnie nie powinno jej zdziwić, kiedy w nocy lub wieczorem zobaczy go piszącego list do kogoś, kto mógł wiedzieć o tym więcej. Najlepiej od zaplecza.

I nieszczególnie silnie ją teraz oceniał. Wiedział już wcześniej jakim była człowiekiem. Jedynie ta wzmianka o Bellach wywołała u niego charakterystyczną reakcją, jaką było potarcie nosa i odwrócenie spojrzenia, ale oni przecież słynęli z rzekomego porywania dzieci. Miał o nich mieszaną opinię, a i ona została przykryta faktem zaproszenia na taki ślub mugolskiego cyrku.

- Ooo, nie po to dałem się urżnąć pchlarzowi, żebyś odbierała mi rolę potwora. Poza tym, czym byś miała być? Wiłą? Z tym... z tym mogę się zgodzić. - Ale wiły żaden facet nie nazwałby potworem.

- Nie - odpowiedział jej wprost, bardzo szybko przechodząc ze stanu luźnego Alastora, z którym przyszła tutaj na randkę przy świetle wznoszących się nad ich głowami lampionów, w człowieka bardzo czujnego, faktycznie gotowego do odparcia jakiegoś ataku, ale... nic nie nadciągało. Jedynym efektem tego wszystkiego było to, że nie mieli wioseł, a on miał mokrą łapę, bo oczywiście sięgnął za nimi do wody w nadziei, że nie opadły jeszcze zbyt głęboko. Wciąż skupiony wpatrywał się w toń wodną i nagle... uśmiech wrócił. Odwrócił spojrzenie w jej kierunku. - Heeej, jest okej, póki nie złożyłaś przysięgi Voldemortowi, ale wierzę, że uda mi się wprawić tę łódkę w ruch nawet i bez wioseł i obejdzie się bez utraty ręki.


fear is the mind-killer.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (2491), Eden Lestrange (2746)




Wiadomości w tym wątku
[10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 18.06.2024, 14:27
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 28.06.2024, 22:46
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 06.07.2024, 01:09
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 12.07.2024, 15:49
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 20.07.2024, 20:22
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 11.11.2024, 13:50
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 18.11.2024, 00:36
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 05.12.2024, 17:22
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 14.12.2024, 01:55
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 05.05.2025, 20:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa