14.07.2024, 17:55 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.07.2024, 18:00 przez Basilius Prewett.)
Stoisko Nory –> Stoisko pani Zamfir
– Myślę, że takie przypadki nie będą regułą na każdym tego typu wydarzeniu – A przynajmniej miał taką szczerą nadzieję, chociaż z drugiej strony nie sposób było zaprzeczyć, że lepsze już walki na peniso-świeczki, niż potencjalne ataki Śmierciożerców. – O dziwo nie ja jedyny. Na miejscu było chyba z trzech medyków. – Najwyraźniej był jakiś fart w tym całym szaleństwie, tego nie dało się zaprzeczyć.
Basilius obrzucił ją spojrzeniem, gdy zeszli już z podestu, by udać się do wskazanego przez nią stoiska z bułgarskimi dekoracjami i uśmiechnął się nieco złośliwie.
– Głupio – odpowiedział jedynie na pytanie o włosy, a potem bez słowa podsunął jej swoją, jeszcze nienapoczętą muffinkę, na wypadek, gdyby pączek jej nie wystarczył.
Aby było śmieszniej, przy stoisku, do którego właśnie skierowali swoje kroki, stał właśnie obiekt ich poprzedniej rozmowy wraz ze swoją siostrą. Może uda im się dowiedzieć, co tak właściwie się tam wydarzyło u samego źródła, no jednego ze źródeł, tamtego zamieszania. Basilius od razu machnął ręką w stronę kuzynostwa.
– Wiesz, normalnie bym to skomentował, ale chyba wyjątkowo dam ci spokój – powiedział od razu w stronę Atreusa, gdy tylko podeszli bliżej, nawiązując do wiadomej sytuacji. Prawda była taka, że normalnie zdecydowanie by tego nie pochwalał, ale w momencie, gdy zobaczył, że Florence jedynie stała z boku i nie reagowała, Basilius sam zaczął rozważać, czy nie pomóc kuzynowi. Oczywiście nie w bezpośredni sposób. – Żyjesz? – spytał, bo przecież do tego wszystkiego ich kuzyn się jeszcze rozszczepił.