Ujrzenie Olivii zajętej pochłanianiem kanapki przy uwzględnieniu tego, że przyniósł dla niej i jej chłopaka porcję wina mogło stać się dobrym powodem do posłużenia się sytuacyjnym żartem, że zdołał przewidzieć to, że jego przyjaciółce przyda się coś do picia. W rzeczywistości nie był w stanie używać swojego daru do tak przewidywania tak trywialnych rzeczy. W jego obecności Olivia ani jej partner nie musieli przerywać posiłku.
— Zawsze do usług. — Odparł nie przestając się uśmiechać. — Château des Dragons. Należy do pana Shafiqa, jednak prowadziła je specyficzna choć przemiła czarownica. — Dopowiedział. W swojej wypowiedzi podał większość wystarczających szczegółów odnośnie tamtego stoiska, właściciela i personelu oraz oferowanego tam alkoholu.
— Tak, dla ciebie. Teraz, kiedy nie macie przez parę chwil klientów to mogę ci to przekazać. — Po odejściu od tego kramu ostatnich klientów, Leon zdecydował się sięgnąć do wnętrza swojego kosza i wydobył z niego dwie książki kucharskie, które zakupił na stoisku kowenu: ''Słodkie przepisy kapłanki Fantazji" i 'Wielką księgę przysmaków kapłanki Fantazji''. — Pamiętam co mi ostatnio powiedziałaś. — Wyciągnął ku niej zakupione pozycje.