— Już... Już.... — podziękował obojgu, swojemu bratu z krwi i temu przez więzy duchowe i wyprostował się. Poklepał się zaciśniętą pięścią w klatkę piersiową, jeszcze kaszlnął kilkukrotnie i złapał w końcu normalny oddech. Tego nie planował, ale kontynuował, na typowy braterski sposób.
— Zobacz go. Jaka rzeźba. Jedyny sześciopak, jaki ty masz, to ten z piwem. — Oczywiście w głosie Morpheusa pobrzmiewała odległa zazdrość. Bertie nie dość, że wyglądał jak jeden z bohaterów Illiady lub Kalewali, to jeszcze miał w rękach talent piekarski, dużo galeonów w skrytce i mógł jeść tyle słodyczy, ile jego dusza zapragnie i nie przybierać ani grama tłuszczu. Sam najmłodszy z synów Godryka musiał przed sobą przyznać, że zaniedbał się okrutnie i miał kształt bliższy workowi kartofli. Ni to chudy, ni to gruby, strasznie prostokątny i jeszcze na domiar złego, był niski. Nawet szpakowate włosy nie mogły mu w tym pomóc.
— Isaak to dobry chłopak, daj mu spokój. Chyba mu średnio idzie po powrocie z tej... Nie pamiętam, gdzie był, jakiś taki rosyjsko brzmiący kraj. Zrobił wywiad z młodym Mulciberem i podobno była z tego...
I znów piwo poszło mu nosem, na pauzie, gdy zauważył dwa gołąbki, Hardwicka i Yaxley, trzymających się za rączki. No tego jeszcze nie grali, pomimo równościowych poglądów Zakonu Feniksa. Co było z tymi morderczymi, czystokrwistymi blondynami, które sprowadzają na drogę uroczych mugolackich chłopców?
— Hryja. Już, może jednak wezmę drinka, to piwo mi nie służy. Patrzcie tych. Ostracyzm społeczny dla Yaxley jak tylko wyjdą poza to grono. Ciekawe czy rodzice ją wydziedziczą, jak Charlotte... Pamiętasz Charlie, Clemensie?
Rozejrzał się dookoła i zauważył czyjegoś nietkniętego drinka, a że był bardzo zmęczonym i bardzo leniwy, tak to jest gdy doba ma trzydzieści dwie godziny, ale organizm działa na trybie klasycznych długości dziennych, to go sobie wziął.
Znalezione, nie kradzione.
Napił się i zaczął robić się przejrzysty.
— I widzisz, nie potrzebuję rad sercowych od ciebie Jonny, wystarczy że zniknę i problem z głowy.
!drinkzniespodzianką