• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien

[17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#4
17.07.2024, 12:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.08.2024, 22:40 przez Lorien Mulciber.)  
Och. Otarła policzek rękawem szaty, pozbywając się proszku fiuu.
- Mówiłam ci, że będę u rodziców.- Odpowiedziała spokojnie, nie analizując za bardzo tonu. Mówiła? Możliwe. Może po prostu mruknęła coś pod nosem czego nie zakodował. Albo stwierdziła, że mu powie, zapomniała i teraz za nic nie dałaby się przekonać, że wcale tak nie było. Zresztą poinformowała też o planach Selar. Właśnie na taki wypadek, gdyby Robert nie zauważył jej wyjścia.
Z pewnością jednak nigdy nie padło pytanie “czy chcesz się ze mną wybrać do mamusi?”. Odseparowanie małżeństwa od spraw Crouchów i Prewettów było kluczowe. Robiła to dla dobra ich wszystkich.
Dla rodziców, którzy za Robertem nie przepadali; dla Roberta, który musiałby znosić uciążliwe trajkotanie swojej teściowej; głównie jednak robiła to dla siebie. Im mniej Mulciberowie wiedzieli o pewnych kwestiach tym lepiej spali. O ile w tym domu w ogóle dało się w ogóle zasnąć.
Ileż tajemnic i niedomówień byliby w stanie uniknąć, gdyby tylko zechcieli ze sobą rozmawiać. Ale nie chcieli. A może po prostu nie potrafili? Żadne nie rwało się do pogłębiania relacji, którą w całości trzymały dwa podpisy i złote obrączki. Dwoje obcych ludzi, którym przyszło spędzić wspólnie kilka następnych lat.

Najgorsze, że Lorien zapytała. Zrobiła więcej niż sama od siebie oczekiwała, w czasie, w którym mógł ją jeszcze powstrzymać przed włączeniem muzyki. Wystarczyłoby proste “wolałbym nie”, żeby odłożyła płytę na półkę. Tymczasem odpowiedź na pytanie była tak dziwacznie tajemnicza, jakby grał z nią w kalambury. Magiczne domyśl się.
Szkoda tylko, że pani Mulciber nie za bardzo miała ochotę się domyślać i doszukiwać drugiego dna w słowach męża. Na to była jeszcze zbyt zmęczona. Dlatego zinterpretowała przekaz dosłownie - jakby przedstawiał suche zeznania. Nie przejmuj się moją obecnością - wcale nie zamierzała. Mógł sobie siedzieć w tym fotelu nawet do rana, a Lorien nie poświęciłaby temu nawet jednej cennej myśli. Długo nie potrwa. Więc miał inne plany? A może chciał się już położyć? Spojrzała na niego, ale nie zapytała.
- Nie przeszkadza mi twoja obecność.- Odparła za to. Łaskawe zapewnienie, że wcale nie potrzebuje być teraz sama. Nawet jeśli nadal nie odzyskała pełni sił, to Londyn zdawał się mieć na Lorien zbawienny wpływ. A przynajmniej takie starała się odnieść wrażenie, choć zmęczenie odbiło się na jej twarzy. Wyglądała zresztą słabiej niż zwykle.
Brak odpowiedzi na proste pytania bywał frustrujący. Nawet bardzo. Zwłaszcza, kiedy jej mąż zachowywał się jakby proste tak lub nie miało go wysłać wprost na małe, drewniane krzesełko w małej, smutnej salce w samym sercu Azkabanu.
Ale brak odpowiedzi to dobra odpowiedź - skoro nie wyraził sprzeciwu, to ten sprzeciw nie istniał, bo czarownica nie była legilimentką, żeby spełniać niewypowiedziane zachcianki.

W przeciwieństwie do Roberta, Lorien wyjątkowo lubiła gramofon. Działał i to całkiem nieźle jak na tak stary sprzęt. Wsunęła ostrożnie starą płytę pod igłę, pozwalając cichej muzyce płynąć. Uniosła kąciki słysząc znajome pierwsze nuty Camille Saint-Saëns’a. Obróciła się od sprzętu, ale w momencie gdy “jej” fotel był nadal zajęty, jedyną opcją był ten naprzeciw. Lepsze to niż sterczenie przy kredensie. Dlatego właśnie tam się skierowała. Przy okazji, przechodząc obok męża, przesunęła palcami po jego ramieniu. Bez słowa.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorien Mulciber (3229), Robert Mulciber (3189)




Wiadomości w tym wątku
[17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 07.07.2024, 21:04
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 09.07.2024, 14:35
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 14.07.2024, 19:29
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 17.07.2024, 12:51
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 25.07.2024, 19:48
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 25.07.2024, 22:24
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 05.08.2024, 19:29
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 05.08.2024, 22:40
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 06.08.2024, 09:28
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 12.08.2024, 10:42
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Robert Mulciber - 12.08.2024, 11:56
RE: [17 lipca 1972] To dom, który nigdy nie zasypia | Robert & Lorien - przez Lorien Mulciber - 22.09.2024, 12:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa