Ważne było dla Morpheusa, aby Erik wiedział, że nie jest ze wszystkim sam. Jego to zgniotło, gdy okazało się, że sieć bezpieczeństwa nie obejmuje właśnie tego, co jest problemem. Anthony był jego równolatkiem z jeszcze gorszą relacją ze swoimi rodzicami i nie mógł w żaden sposób stanowić ochrony dla młodego wieszcza. O Dolohovie w ogóle nie było co wspominać, aby nie rozdrapywać niepotrzebnie ran, wystarczyło, że zabrał mu serce i profeta musiał płacić za to cenę.
— Jestem po czterdziestce. Wiem dokładnie, kim jestem, tym się nie przejmuj. Oboje z Brenną pracujecie w miejscu, gdzie potrzeba spostrzegawczości, więc pewnie tak jest. Czasy się zmieniają i istnieje coraz szerszy nurt akceptacji. Oby ci się przysłużył. Koniec przerwy, jeszcze raz.
Wstał, przyjął pozycję. Nie zamierzał odpuszczać całkowicie tego treningu, tylko dlatego, że porozmawiali chwilę od serca. Cieszył się, że odkleił swoją osobę od idei Neila i relacji, jaka mogła go łączyć z nim. Nie zamierzał naciskać i dowiadywać się, skąd wzięła się obronna postawa Erika, chociaż mógł się spodziewać. Zwykle dynamika relacji homoseksualnych była związana albo z pierwszymi próbami, albo z dużą różnicą wieku. Jeśli tylko jednak jego bratanek powie słowo, ten ktoś wyląduje za zasłonką w Komnacie Śmierci. Miał tylko nadzieję, że nie chodziło o Antoniusza.