• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent

Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#7
18.07.2024, 13:26  ✶  
Zdaniem Dolohova nie dało się go ze specjalistami w innych dziedzinach zmierzyć jedną miarą, nie dążył już jednak tego tematu, bo się przecież nie będzie kłócił z własnym klientem, a już tym bardziej z kimś, kto swoją wizytę w Prawach Czasu wygrał w ramach aukcji charytatywnej.

- Oh zawieść tymi słowami da się jedynie tych numerologów, którzy nie przekroczyli granic zastanej wiedzy, a widząc nowe pozycje, jakie opublikowałem już po ich studiach, nie zdecydowali się na jej pogłębienie. Nie rzucam moich słów na wiatr. Prawa Czasu są owocem ciężkiej pracy i geniuszu, jakie przekułem w swoją sławę, zawitał pan do gabinetu portrecisty ekstraordynaryjnego i ja tę datę urodzenia wygrzebię choćby z dna morza, albo nie nazywam się Vasilij Dolohov. Nie znaczy to jednak, że liczby zapisane w akcie urodzenia stają się bez wartości jeżeli chodzi o pana portret. Wręcz przeciwnie - ustawimy to miejsce jako istotne w pana biografii, ponieważ przyniosło pana życiu nową energię. Widzi pan, energia działa w taki sposób, że przyciąga tę samą energię. Gdyby pana imię sugerowało negatywne realizowanie się w pana codzienności, każdy numerolog doradziłby panu zmianę imienia, lub dodanie do niego kilku liter. Możemy w ten sposób nią manipulować, odnosi się to również do energii dnia urodzenia, którą jesteśmy przepełnieni przez promieniowanie planetarnych układów, można się raczej domyślić, że nie będzie to tak lekkie jak w przypadku imienia, ale to fakt - później możemy to naciągać. Lubię nazywać to zjawisko makijażem liczbowym. Urodził się pan z pakietem energetycznym, a później wyruszył w podróż - nadaje się nam kierunek, nie cały scenariusz na życie. To liczby sprawiają, że nasz świat kręci się wokół własnej osi i wokół Słońca, panie Prewett. To energia płynąca bezpośrednio z natury, tworząca nasz świat, wibruje falami o różnym natężeniu, a my - ludzie - nadaliśmy jej miano, używamy cyfr i znaków, żeby móc ją jakoś zidentyfikować, nazwać, opisać zjawiska zachodzące wokół nas i w nas. Tak jak budowniczy używają ich do sprawienia, że stawiany przez nich budynek nie runie w dół od drżenia i uderzeń wiatru, tak ja korzystam z nich, aby opisać wibracje ludzi, których przychodzi mi obserwować.

Jasnowidz wstał z miejsca, które do tej pory zajmował, żeby przejść się po pomieszczeniu. Na ten moment nie zbliżał się jeszcze do konkretnego miejsca, ale widać po nim było, że wstał w jakimś konkretnym celu, a nie jedynie, aby rozprostować kości. I faktycznie - kiedy kończył następną wypowiedź, bardzo swobodnie zbliżył się do jednej z wielkich szaf stojących z tyłu pomieszczenia, wciąż jednak mówił skierowany twarzą do swojego gościa. Mówienie do ściany lub mebla uznawane było przecież za nieuprzejme, a na coś takiego nie pozwalało mu nawet uchodzenie za ekscentryka. Poza tym gorzej się go wtedy słyszało.

- Pana obserwowałem przez kilkanaście minut podczas pojedynku na Arenie i na ten moment mogę powiedzieć dwa proste fakty. Po pierwsze - jeżeli jakikolwiek astrolog dotychczas powiedział panu, że jest pan bykiem, to zasługuje na odebranie mu uprawnień do wykonywania zawodu. Po drugie - imię i nazwisko nadał panu ojciec. Laurent to imię pioniera tryskającego męską energią, początek i koniec wibracji liczbowych, to imię, jakie ojciec tyran nadałby synowi, gdyby chciał, aby ten poszedł w jego ślady. Prewett to nazwisko żniwiarzy, ludzi czerpiących z innych pełnymi garściami, stawiających na swoim za wszelką cenę, nawet jeżeli miałaby polać się tam krew. - A Laurent przyleciał na Arenę w karocy ciągniętej przez przerośnięte kucyki, ubrany jak na młodzieżowe przyjęcie. Staroświecki Dolohov od razu skwitował to z córką jako absolutny, odrzucający wręcz brak gustu. Lubił piękne rzeczy, klejnoty i chociaż nie mówił o tym głośno to tak - oceniał ludzi po wyglądzie. Tylko durnie mówili, żeby tego nie robić - tak wiele dało się przecież wyczytać z tego o tym, jakim ktoś był człowiekiem. To czy był wychudzony, czy gruby. Jak się ubierał. Czy dbał o zęby? - Pan jest szóstką, dwójką albo trójką, w astrologii symbolizowałby pana żywioł powietrza. Już samo to zawęża nam zakres dostępnych dat. Zapraszam pana tutaj, jeżeli lubi pan przyglądać się tego typu konstrukcjom i obliczeniom - powiedział i oczywiście uważnie zanotował jego reakcję. Bo to czy Laurent podniesie się z miejsca, zechce tu podejść i spojrzeć na urządzenie tak wielkie, aby nie dało się go przysunąć do foteli (no dobrze - dało się, ale oboje byli koszmarnie wychudzeni, a Peregrin nie wejdzie tutaj tylko po to, żeby mu przestawić stolik), miało ogromne znaczenie.

Dolohov nie potrafił nie widzieć w nim swojego odbicia. Niestety było to jego odbicie z czasów bardzo, bardzo odległych, zanim życie zweryfikowało jego wybujałe marzenia o czekającym gdzieś tam w przyszłości szczęściu. Ten młody chłopak wciąż tkwił gdzieś w środku - wczoraj popełnił jeden z najpewniej najgorszych błędów własnej egzystencji i cały wieczór przepłakał w łóżku jak skończony dureń, nie potrafiąc pogodzić się z tym, do czego doprowadził zwykłą nieuwagą. Wczoraj rozdrapał najgorszy ze strupów na swoim ciele - ten z wypisanym na sobie imieniem Morpheusa - nawet zachowując powagę i profesjonalizm, w środku jego duszy rozgrywała się wciąż burza z wczoraj, fale uderzały o skały, które okazywały się o wiele bardziej kruche, niż myślał i... mimowolnie wracał myślami do Hogwartu. Do ciepła, jakiego nie dał mu nikt inny, do smaku ust zaspokajających go na tyle, żeby wreszcie przestał czuć ten cholerny głód, a dzisiaj... Dzisiaj, bez niego, wydawało mu się, że nie zaspokoi go nigdy, nawet gdyby pożarł cały świat. Nie pamiętał już, jak to jest rzucać grochem o ścianę i cały czas wierzyć w swój sukces - w dobre zakończenie dające mu to, czego chciał - prawdziwej, ciepłej i szczerej miłości pozwalającej mu poczuć się zauważonym. Współczesny Dolohov nauczył się nie brać tego pod uwagę i podbijał serca ludzi w znany sobie sposób - zdobywał wielbicieli, nie kochanków. I w tym momencie pokazywał Prewettowi, w jaki sposób tych wielbicieli zdobywał. Zanurzając palce w ciemnej szafie i wysuwając wielki, złoty mechanizm przedstawiający układ słoneczny wznoszący się nad płaską mapą.

- Boulmer pod Longhoughton - powiedział cicho, ustawiając na mapie element przypominający wielki cyrkiel, a później poruszył dłonią, w nieco charakterystyczny sposób, w jaki liczyli w pamięci ludzie, którzy przywykli do robienia tego na abakusie. - Poszedł pan do Hogwartu z rocznikiem, z którym powinien pan iść, mając datę urodzenia wpisaną w akcie? Bez żadnego problemu? - Oh problem na pewno miał. Problem ze swoją rodziną, ale nie o tym teraz mówił. - Mam teorię, ale nim ją potwierdzę, niech pomyśli pan o sobie. Nie musi mi pan tego mówić, niech pan po prostu wygrzebie ze swojej duszy ostatnie rozterki, z którymi się pan zmaga. - Jeżeli Laurent podszedł do urządzenia, Dolohov pozostał przy stoliku, jeżeli nie - podszedł od niego. Następnie wyciągnął talię tarota i przetasował je z gracją, żeby ułożyć w wachlarz i zaprezentować je blondynowi. - Niech mi pan tego nie mówi, a jedynie sięgnie po dokładnie tyle, ile podpowiada panu serce.

Sprawiedliwość, Cesarzowa, Kochankowie, Umiarkowanie. Nie oczekiwał innych odpowiedzi, ale nie powie nic, jeżeli Laurent wylosuje inne karty.


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (7170), Vakel Dolohov (6744)




Wiadomości w tym wątku
Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Vakel Dolohov - 03.01.2024, 10:36
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.01.2024, 15:09
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Vakel Dolohov - 07.01.2024, 15:14
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Laurent Prewett - 07.01.2024, 21:02
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Vakel Dolohov - 20.02.2024, 23:21
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Laurent Prewett - 06.04.2024, 07:00
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Vakel Dolohov - 18.07.2024, 13:26
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Laurent Prewett - 18.07.2024, 15:18
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Vakel Dolohov - 10.08.2024, 22:02
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Laurent Prewett - 10.08.2024, 22:39
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Vakel Dolohov - 11.08.2024, 17:36
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Laurent Prewett - 12.08.2024, 00:07
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Vakel Dolohov - 12.08.2024, 21:34
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Laurent Prewett - 13.08.2024, 21:28
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Vakel Dolohov - 17.08.2024, 19:27
RE: Lato 1972, 29 lipca // Kamienica Dolohova // Vakel & Laurent - przez Laurent Prewett - 19.08.2024, 23:37
Domknięcie zakurzonej sesji - przez Vakel Dolohov - 30.03.2026, 11:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa