17.07.2024, 21:59 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.08.2024, 20:46 przez Sebastian Macmillan.)
Południowe stragany - stoisko kowenu
Obsługuję stoisko po przyjściu Morfeusza.
Jak dotąd wszystko szło... zaskakująco dobrze. Biorąc pod uwagę to, że ostatnio sabaty nie miały zbyt dobrych tendencji, jeśli chodziło o finały, Sebastian starał się wierzyć, że Lammas przełamie tę złą passą i pozwoli wszystkim gościom cieszyć się ostatnimi atrakcjami w ciszy i spokoju. Po powrocie ze stoiska loteryjnego Macmillan zajął się sprawdzaniem towarów i podliczaniem kasy, co by sprawdzić, czy któreś z nich przypadkiem nie popełniło żadnych większych błędów przy sumowaniu zamówień klienteli. Bądź co bądź, mieli tutaj dzisiaj spory ruch.
Kolejne zaskoczenie, ale za to jakże miłe, skomentował w myślach, celując różdżką w jedno z pudeł, które pozostawił na drugim końcu stoiska. Wziął głęboki oddech i szarpnął nadgarstkiem, pragnąc przywołać do siebie pudło za pomocą magii translokacji. Nawet na poziomie szkolnym miał problemy tą dziedziną magii; głównie z tego powodu musiał zrezygnować z udziału we wszelkiego rodzaju kursach teleportacyjnych organizowanych przez Hogwart czy Ministerstwo Magii. Po prostu pewne techniki wymakały mu się z rąk, co przeniosło się także na dorosłe życie.
(Translokacja) Przepchnięcie pudła bliżej siebie x2
Rzut T 1d100 - 59
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut T 1d100 - 70
Sukces!
Sukces!
Po sprawdzeniu zawartości pudła lub przeniesieniu go na odpowiednie miejsce siłą własnych rąk, Sebastian podniósł wzrok na nadchodzącego klienta. Uśmiechnął się minimalnie, gdy zdał sobie sprawę, że był to jeden z nielicznych przypadków, gdy ktoś nad nim nie górował. Rzadki widok, gdy nawet ktoś pokroju Brenny Longbottom przewyższał go wzrostem. Tych wszystkich brygadzistów musieli rozciągać na jakichś specjalnych maszynach, że byli tacy wielcy. Przecież to nie mogło być tylko błogosławieństwo Matki Natury.
— Łaska Matki niech zawsze będzie z panem — odezwał się Sebastian w ramach powitania, gdy sam nie uzyskał od przybysza choćby zwykłego dzień dobry. — Stosunkowo tanio... W końcu jesteśmy tylko kowenem. Ale w pakiecie będzie taniej. Gorąco polecam model Matka moim światłem i Wiara, nadzieja, miłość. Zachęcam też do zapoznania się z twórczością kapłanki Fantazji i jej fantastycznymi przepisami.
Kąciki ust poderwały się u Macmillana do góry, gdy zauważył uśmiech na twarzy klienta, jednak poczuł też dreszcz u szczytu kręgosłupa, jakby już u kogoś widział ten uśmiech. Potrząsnął głową, rozglądając się na prawo i lewo, jakby szukał już kolejnego produktu, jaki mógłby podsunąć Morfeuszowi.
— Łaska Matki niech zawsze będzie z panem — odezwał się Sebastian w ramach powitania, gdy sam nie uzyskał od przybysza choćby zwykłego dzień dobry. — Stosunkowo tanio... W końcu jesteśmy tylko kowenem. Ale w pakiecie będzie taniej. Gorąco polecam model Matka moim światłem i Wiara, nadzieja, miłość. Zachęcam też do zapoznania się z twórczością kapłanki Fantazji i jej fantastycznymi przepisami.
Kąciki ust poderwały się u Macmillana do góry, gdy zauważył uśmiech na twarzy klienta, jednak poczuł też dreszcz u szczytu kręgosłupa, jakby już u kogoś widział ten uśmiech. Potrząsnął głową, rozglądając się na prawo i lewo, jakby szukał już kolejnego produktu, jaki mógłby podsunąć Morfeuszowi.