Wiatr nie był najsilniejszy, całkiem lekko jej się leciało przy takich warunkach. Nie miała pojęcia, gdzie jest reszta, ani które okrążenie robią, póki co chyba nikt jej nie wyprzedził, co było dla niej wystarczające, aby potwierdzić to, że jest na przedzie całego wyścigu. Może nie powinna być, aż tak bardzo skupiona na sobie, ale nie zamierzała udawać, że jej nie zależy. Zależało jej okropnie na tym, żeby pokazać, że ma w sobie jeszcze tę moc.
Drugie okrążenie poszło jej równie nieźle, co to pierwsze, teraz najważniejsze - równie efektownie zakończyć cały wyścig. Nie ważne jak zaczynasz, a jak kończysz, czy coś.
Nachyliła się nieco do przodu, aby nieco przyspieszyć, skoro do tej pory szło jej tak dobrze, to może był to odpowiedni moment na to, aby dorzucić do tego jakieś sztuczki? Wiedziała, że nie zawsze było to dobrym pomysłem, jednak jej przeciwnicy... cóż, jak do tej pory nie popisywali się jakimiś wybitnymi umiejętnościami. Zależało jej na tym, aby lecieć jak najszybciej, przy okazji wykonała na niebie piruet na miotle, coby nie było zbyt nudno. No hej, kto jeśli nie ona.