18.07.2024, 11:10 ✶
05.08. Londyn
Mulciber.
Muszę, bo się uduszę. Czy produkujesz też te małe, pastelowe kurwiszki co ich zdjęcie widziałem w Czarownicy? Zresztą nieważne. Teraz już tak.
Potrzebuję, żebyś mi ulepił najbardziej uroczą świeczuszkę-chujka na świecie. Pastelowo różową. I teraz słuchaj czytaj uważnie. Ma się uśmiechać. Zacieszać aż miło. Jak potrafisz je zakląć tak, żeby skakał za pierwszą osobą, która otworzy paczkę - zrób to. Jak nie potrafisz… No nie wiem, poproś kogoś? Ja cię mam uczyć biznesy uprawiać?
Zapakujesz mi pięknie tą świeczkę i wyślesz na adres zakładu pogrzebowego Necronomicon. Sowy zwykle nie mają problemu, żeby go zlokalizować.
I serio - liczę na dyskrecję Mulciber. Jak mnie sprzedasz komukolwiek, to będziesz miał jedyną w swoim rodzaju okazję sprzedać też swój ucięty oryginał.
xoxo,
BM.
BM.
Do (prawie że) anonimowego listu dołączona była sakiewka (swoją drogą brudnej od jakiejś zastygłej czerwonej substancji - może farby? Na Merlina niech to będzie tylko farba…) z jakimś jednym galeonem, kilkunastoma syklami i paroma knutami na zachętę. Pewnie wystarczająco, jak na świeczkę, ale adresat się nie silił na liczenie.