O ile do tego konkretnego celu, Celine nie zamierzała dać się wykorzystać, tak sama była świadoma że zapewne na wiele innych próśb by się zgodziła. Po prostu zgodziła. Bo niby z jakiego powodu miałaby odmówić Matthiasowi? Byli przecież rodziną, choć niekoniecznie tą najbliższą. Ciotka Agnes w dodatku zdawała się go uwielbiać.
- W zasadzie nie mam pojęcia. Tego typu wydarzenia raczej nie przyciągają mojej uwagi. - nie zamierzała tego ukrywać. Nawet nie próbowała się kryć z tym, że im więcej ludzi było dokoła, tym mniej komfortowo się czuła. Choć już sam brak wyrazistego makijażu sprawiał, że wyglądała niczym każda inna blondynka, nadal obawiała się tego, iż zostanie tutaj rozpoznana. Niekoniecznie miała na to ochotę.
Na temat samych nagród już się nie wypowiedziała. Były bo były. Nie bardzo ją interesowały. Sama też nie zamierzała pchać się na scenę, żeby coś takiego zdobyć. Brakowało jej jeszcze, żeby rozpoznali ją jacyś dziennikarze i w następnej Czarownicy napisano o tym, że Celine Delacour pojawiła się na Lammas i wzięła udział w tutejszym kursie samoobrony. Zobaczcie jak piosenkarka sobie z tym poradziła!
Niby niektórzy twierdzili, że mogą o nich pisać cokolwiek, ale ona się do tego grona nigdy nie zaliczała. Wolała jednak dbać o swój wizerunek.
- Nie ma takiej potrzeby, aczkolwiek doceniam propozycje. - uśmiechnęła się, nie mówiąc zarazem o tym, co faktycznie o tej propozycji myślała. Przecież nie wejdzie mu tutaj zaraz na barana. To byłoby jeszcze gorsze niż zawędrowanie na scenę! Wolała nawet nie myśleć o potencjalnych konsekwencjach. Zwłaszcza, że na swój temat zdarzyło jej się już słyszeć wiele dziwnych rzeczy. Nie zawsze były to dobre rzeczy. Z reguły wręcz przeciwnie.
Występ dobiegł wreszcie końca. Nie trwał szczególnie długo. Celine nawet zmusiła się do oklasków. Wysłuchała też zapowiedzi kolejnego. Eloise. A więc jednak. Choć nadal się uśmiechała, niekoniecznie była pozytywnie nastawiona do tego występu. W jej mniemaniu młoda artystka nie powinna była tracić czasu na występy jarmarczne. Na takie, decydować powinny się przebrzmiałe gwiazdy, których dawna sława ledwie pozwalała na opłacenie rachunków.
- Chyba to trochę potrwa. Chodźmy może zerknąć w tym czasie na stoiska? - zasugerowała, dostrzegając okazje do tego, żeby zawinąć się spod sceny. I pomyśleć, że ta nadarzyła się całkiem szybko!