19.07.2024, 19:08 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.11.2024, 13:28 przez Anthony Shafiq.)
Anthony spojrzał na swoje karty, wybrał trzy i wymienił je w tej samej manierze co ostatnio, jakby nic co w nich zobaczył go zbytnio nie obchodziło. Mimo wszystko jednak osoby, które znały go lepiej mogły wyczuć drobną różnicę w gestach: swoiste spowolnienie, ograniczenie i zesztywnienie ruchów. Był jak woda na jeziorze, niespiesznie ścinana pierwszym listopadowym przymrozkiem.
Spojrzał na karty które dostał, po czym dorzucił odpowiednią liczbę żetonów adekwatnych do własnej słownej deklaracji:
– Trzydzieści.
Chłód zewnętrzny był niczym, wobec wody gotującej się w nim, gorączki wściekłej bezsilności, która zatruwała jego myśli. Tylko dzięki dekadom maskowania swojego wewnętrznego świata udawało mu się okrążyć kamiennym murem uczucia, które zapewne co bardziej narowistych mężczyzn targnęłoby do powstania od stołu i opuszczenia tego przeklętego miejsca. Ale trwał. Gra pozorów musiała trwać.
Spojrzał na karty które dostał, po czym dorzucił odpowiednią liczbę żetonów adekwatnych do własnej słownej deklaracji:
– Trzydzieści.
Chłód zewnętrzny był niczym, wobec wody gotującej się w nim, gorączki wściekłej bezsilności, która zatruwała jego myśli. Tylko dzięki dekadom maskowania swojego wewnętrznego świata udawało mu się okrążyć kamiennym murem uczucia, które zapewne co bardziej narowistych mężczyzn targnęłoby do powstania od stołu i opuszczenia tego przeklętego miejsca. Ale trwał. Gra pozorów musiała trwać.