20.07.2024, 01:03 ✶
Isaac zgadzał się z Brenną, ale będzie musiał poważnie zastanowić się nad tym, czy psychicznie wytrzyma "powolne tempo". Na ten moment działał sam, nie mając pojęcia, że po tej rozmowie będą ważyły się jego losy, jako potencjalnego członka podziemia, które tak usilnie chciał wytropić. Jeśli dowie się o istnieniu Zakonu, to czy poczuje się tak jak wtedy, kiedy miał 11 lat i nie trafił do Ravenclaw? Zapewne tak. Z tą różnicą, że nie będzie płakał, a po prostu zapali o jednego papierosa więcej.
-Spróbuje działać powoli. Ale bardzo mnie kusi, żeby rzucić bombę...- Westchnął i z lekkim uśmiechem spojrzał na swoją różdżkę, która wyjątkowo nie chciała dzisiaj współpracować.
-Bo widzisz, to nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy - o wiele bardziej, niż nasze zdolności. Dlatego trzeba doceniać każdą, nawet najmniejszą pomoc. Spróbuję przekonać do tego ludzi.- Nie obiecał, że będzie ostrożny, ponieważ nie wiedział, co przyniosą kolejne dni.
-Jeśli wypowiesz życzenie na głos, to się nie spełni. A przynajmniej w to wierzą mugole.-Kucnął, żeby również zerwać dmuchawiec.- Wiesz, że przejęli ten zwyczaj od nas? Pamiętasz tę bajkę o czarodziejce Agath'cie, która w średniowieczu żyła wśród mugoli jako znachorka? Za każdym razem, kiedy musiała użyć czarów, zrywała dmuchawiec i "wypowiadała" życzenie, które tak naprawdę było zaklęciem. Mugole nie domyślili się że to magia, ale za to uwierzyli, że zdmuchnięcie dmuchawców spełnia życzenia. Ja... hmmm, ja bym sobie życzył, żeby cała łąka pokryła się frezjami. Mówię o tym na głos, bo jeśli się nie spełni, to mugole faktycznie mają rację.- Stwierdził z rozbawieniem, dmuchając w kwiat zaraz za Brenna. W prawej dłoni nadal ściskał swoją różdżkę.
-Spróbuje działać powoli. Ale bardzo mnie kusi, żeby rzucić bombę...- Westchnął i z lekkim uśmiechem spojrzał na swoją różdżkę, która wyjątkowo nie chciała dzisiaj współpracować.
-Bo widzisz, to nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy - o wiele bardziej, niż nasze zdolności. Dlatego trzeba doceniać każdą, nawet najmniejszą pomoc. Spróbuję przekonać do tego ludzi.- Nie obiecał, że będzie ostrożny, ponieważ nie wiedział, co przyniosą kolejne dni.
-Jeśli wypowiesz życzenie na głos, to się nie spełni. A przynajmniej w to wierzą mugole.-Kucnął, żeby również zerwać dmuchawiec.- Wiesz, że przejęli ten zwyczaj od nas? Pamiętasz tę bajkę o czarodziejce Agath'cie, która w średniowieczu żyła wśród mugoli jako znachorka? Za każdym razem, kiedy musiała użyć czarów, zrywała dmuchawiec i "wypowiadała" życzenie, które tak naprawdę było zaklęciem. Mugole nie domyślili się że to magia, ale za to uwierzyli, że zdmuchnięcie dmuchawców spełnia życzenia. Ja... hmmm, ja bym sobie życzył, żeby cała łąka pokryła się frezjami. Mówię o tym na głos, bo jeśli się nie spełni, to mugole faktycznie mają rację.- Stwierdził z rozbawieniem, dmuchając w kwiat zaraz za Brenna. W prawej dłoni nadal ściskał swoją różdżkę.
Rzut O 1d100 - 48
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut O 1d100 - 64
Sukces!
Sukces!
Koniec sesji