20.07.2024, 02:08 ✶
Isaac przyjrzał się swoim kartom, po czym wymienił dwie. Potem kolejne dwie, a potem...!
-Pasuje.- Powiedział i wyciągnął rękę, żeby położyć ją na oparciu krzesła, na którym siedziała Seweryna. Zerknął na nią z ukosa i zauważył, że próbowała złapać z nim kontakt wzrokowy.
-Coś dzisiaj nie mam szczęścia.- Uśmiechnął się do dziewczyny pokrzepiająco.-Chcesz iść się przewietrzyć po tej rundzie?- Zapytał cicho zatroskanym tonem. Zdecydowanie nie brzmiało to jak zaproszenie na "coś niestosownego". Bagshot po prostu wyczuł, że mogłaby chcieć zmienić towarzystwo.
Isaac czuł się również odpowiedzialny za Basiliusa z którym tutaj przyszedł. Nie omieszkał więc zainteresować się jego samopoczuciem.
- Jeden żeton na to, że znów pojawi się jakiś dubel.- Szepnął do Prewetta, wyraźnie rozbawiony.
-Pasuje.- Powiedział i wyciągnął rękę, żeby położyć ją na oparciu krzesła, na którym siedziała Seweryna. Zerknął na nią z ukosa i zauważył, że próbowała złapać z nim kontakt wzrokowy.
-Coś dzisiaj nie mam szczęścia.- Uśmiechnął się do dziewczyny pokrzepiająco.-Chcesz iść się przewietrzyć po tej rundzie?- Zapytał cicho zatroskanym tonem. Zdecydowanie nie brzmiało to jak zaproszenie na "coś niestosownego". Bagshot po prostu wyczuł, że mogłaby chcieć zmienić towarzystwo.
Isaac czuł się również odpowiedzialny za Basiliusa z którym tutaj przyszedł. Nie omieszkał więc zainteresować się jego samopoczuciem.
- Jeden żeton na to, że znów pojawi się jakiś dubel.- Szepnął do Prewetta, wyraźnie rozbawiony.