Zawsze grał wszystko na jedną kartę, nawet jeśli tą kartą był Głupiec. Żadnych półśrodków, żadnych wahań. Wyłącznie zwycięstwo za wszelką cenę. Zawsze miał zbyt wiele do stracenia, by pozwalać innym na drwiny. To śmieszne jak dziecinnie prosty był do sprowokowania. Za każdym jebanym razem wyglądało to tak samo, choć kończyło się różnie. Czasem wygrywał, bo goście nie byli przygotowani na szczeniacką absolutną furię. Jakby za tą jedną kurwę wycelowaną w Lorettę zamierzał poświęcić własne i cudze życie. Czasem obskakiwał wpierdol, bo ktoś był zwyczajnie lepszy. Wtedy nauczył się, że gorycz porażki jest bardziej dobitna, niż radość zwycięstwa. Chociaż nawet z tą wiedzą nigdy się nie nauczył, nie wyciągnął żadnych wniosków.
On odstawiał białego rycerza, Loretta robiła co chciała, nie robiąc sobie z tego nic, że jej brat zdziera knykcie do kości za jej bajzel. Tak wyglądała ich dynamika, i chociaż ojciec powinien uczyć powściągliwości tej drugiej, to wolał wpierdolić Louvainowi. Tak żeby dobrze pamiętał, że żaden dupek z Hogwartu nie pobije go tak, jak ojciec po porażce. I to wydawało mu się zdrowe, że tak powinno być. Leczyło go jedynie wartość dodana do tego męczeństwa, jako że postępuje słusznie jako brat i jako mężczyzna. Że za bliźniacze grzechy winien pokutować własną krwią i tylko to się liczyło na końcu.
A wyzwanie Filipa do pojedynku było o tyle wygodniejsze, że po prostu był osiągalny. Zresztą musiał stosować wykładnie co do swoich rywali i wrogów. Nie mógł wszystkich nienawidzić tak sam, bo wtedy wychodziło jakby tak naprawdę nie nienawidził żadnego. Z Nottem mógł się pojedynkować, bo było to adekwatne do niechęci jaką do niego żywił. Alexandra mógł traktować podeszwą buta, bo właśnie to było adekwatne do tego co o nim sądził. Był jak psie gówno, które przyczepiło się do podeszwy. Niby mały nieznaczący, ledwie widoczny, a roznosił smród nie do pominięcia. Tym razem jednak odpuścił kolejne kopnięcia. Widząc jak niecelnie spróbował się na niego zamachnąć, od razu wycelował proste na na jego głowę.
rzut na af, walka wręcz, pięścią na mordę Alexa
Sukces!
Sukces!