— I za to wypiję — oznajmił bratu i przyjacielowi, po czym nadal niewidzialny, podążył w stronę baru, aby zamówić kolejnego zabawnego drinka od Teddiego. Młody miał smykałkę do tej roboty i jeżeli wyleją go... Gdzie tam pracował, nie bardzo się orientował, to mógłby pracować u Clemensa z powodzeniem. Może jednak nie dawać drinków pozwalających na niewidzialność na Nokturnie, stwierdził w duchu Morpheus po kilku krokach, które zaznaczyły się jedynie wgłębieniami na piasku.
Stojąc bliżej baru ujrzał dymek drinka, który zaczął się składać w dziwne essy-floresy. Zmęczenie dawało mu się we znaki, bariery blokujące głosy bogów opadały, a on widział. znów widział.
Jodła (sukces artystyczny)
Thomas Figg poczuł obecność za plecami, czyjś oddech który poruszył włoskami na jego karku, ciepły, pachnący bergamotką i piżmem. Za nim jednak przecież nikogo nie było.
Głos brzmiący echem innych głosów, głęboki, nieco wypaczony przez wiatr, jakby Posejdon nie zgadzał się na machinacje Apollina tak blisko swojego dominium, odezwał się szeptem obok niego. Thomas mógł poczuć podskórnie, że ten głos był do niego.
— Graj, Marsjaszu, tkaj Arachne, bogowie nie będą zazdrośni...
Zaraz po tym Morpheus odszedł na drugi koniec baru i zamówił drinka, materializują się z powietrza. Przy takim gwarze i muzyce nie będzie przecież słychać tego pyknięcia teleportacji.