24.07.2024, 00:00 ✶
Świeczki i kadzidła Rodziny Mulciber
Pomimo tego, że Richard pod nieobecność synów, zostając samemu na stoisku, sam wszystko odpowiednio poukładał, to najmłodszy jego potomek musiał to jednak poprawić. Być może wizja estetyczna młodzieńca była inna od rodzicielskiej, dlatego się ruszył. Richardowi to nie przeszkadzało. Dla niego w sumie ważne było, aby był porządek, równo wszystko ładnie ułożone.
- Nawet jak nie będziesz palić, to też dobrze.Zapewnił go i nawet nie zachęcał do palenia. Po sobie wiedział, że ten nałóg to zły sposób na życie, ale tylko tak może poradzić sobie ze swoimi emocjami, nerwami, cierpliwością.
- Tak samo jak przerwy na kawę.
Dodał do tematu. W zależności do czego się odnieść. Teraz nie mieli za wielu klientów chętnych do kupna, a podchodzili na razie obejrzeć stoisko. Chwila spokoju pozwala coś zjeść, napić się czy także zapalić papierosa.
Zaciągnął się kolejny raz, widząc iż Chales szuka zajęcia. Nie wziął sobie nic na zbicie czasu, siedząc tutaj?
- W tym kraju? Nie bardzo.Odparł marszcząc brwi, jakby zastanawiał się czy kogoś takiego zna, kojarzy. Przez przeprowadzkę i mieszkanie ponad dwadzieścia lat w Norwegii, tutejsze znajomości i kontakty miał słabe. Dlatego jeżeli coś potrzebował załatwić, pytał brata.
- Dlaczego pytasz?
Podciągnął temat.