25.07.2024, 02:49 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.07.2024, 02:50 przez Basilius Prewett.)
Prawdę mówiąc postanowił grać dalej tylko dlatego, że wszystko buntowało się w nim na myśl, że miałby spasować już drugą turę. Czy zakładał, że mógłby wygrać? Szanse były małe, ale zawsze jakieś. Chyba dlatego tak dobrze się bawił. Wyglądało na to, że dzisiaj szczęście się do niego jednak uśmiechnęło, bo oto on okazał się zwycięzcą. Prewett wreszcie przerwał swój neutralny wyraz twarzy i uśmiechnął się, jakby od samego początku był pewny swoich szans, a następnie zerknął na wygrane żetony. Wyglądało na to, o ile nic nie pójdzie za chwilę masakrycznie, że jednak wyjdzie dzisiaj na plus. I właśnie dlatego tak lubił pokera! Na razie jednak musieli opuścić stolik, chociaż prawdę mówiąc wolałby kolejną rundę od jakiś niespodzianek.
– Powodzenia później – rzucił do wszystkich, poza Mulciberem i sam wstał od stołu, klepiąc Isaaca po ramieniu, by razem przeszli do drugiej sali, chyba że ten miał inne plany. Humor miał wyśmienity.
– Powodzenia później – rzucił do wszystkich, poza Mulciberem i sam wstał od stołu, klepiąc Isaaca po ramieniu, by razem przeszli do drugiej sali, chyba że ten miał inne plany. Humor miał wyśmienity.
Postać opuszcza sesję