Może to inna godzina, może to wrażenie, że przez nazwisko klasyfikuje się go jako Krukona z przypadku. Poczucie wyższości nad kimś z rodowodem tępogłowych mięśniaków. Morpheus zmarszczył brwi na oskarżenie, że Vakel jest jego jedyną myślą nie ze względu na to, że szukał jeszcze kogoś, ale myślał przecież o gwiazdach, obowiązkach, o karcie dnia, swoim curriculum, o egzaminach końcowych, wnioskach rekrutacyjnych i całej rzeszy innych spraw, które zajmowały go w szkole. Myślał o omenach i znakach, o interpretacji rzeczywistości.
Dopiero po sekundzie dotarło do niego, o co chodziło Dolohovowi. Zrozumienie rozbłysło mu na twarzy bardzo wyraźnie.
— Jedyną.
Potwierdzenie padło z bardziej zaciśniętym gardłem, niż by chciał, nawet jeżeli bardzo stanowczo, bez przestrzeni na nadinterpretację. To wszystko przez te dłonie. Przez długie palce , które przesunęły się po jego ciele, kolejny gest naruszający skromność pierwszych dotyków między nimi. Zamkowe korytarze były chłodne, a jednak jemu zdawało się, że stoi w ukropie południowego słońca, na otwartym polu, podczas lipcowych sianokosów.
— Dobrej nocy, Vasiyenka — pożegnał go i wziął się do pracy. Bo rzeczywiście musiał ją dokończyć. Wymyślić zagadkę, dekoracje, nie analizując każdej swojej wypowiedzi.
Na śniadanie przyszedł z samego rana. Włosy na karku miał jeszcze wilgotne, zawijały się w małe kędziorki na końcach, pachniał świeżym prysznicem i drzewem sandałowym, ale w tym wszystkim zdradzały go głębokie cienie pod oczami i nieco zwolniony refleks. Przywitał innych tak, jak normalnie, skinieniem głowy, wszystkich, łącznie z Vakelem, jakby nic się nie stało. Zdradziło go drobne drgnienie kącika ust, w powstrzymanym uśmiechu.
Przeczytał karteczkę, odsunął się nieco na ławie, opierając dłońmi o blat i wbijając spojrzenie w tył głowy Dolohova, jakby skanował przestrzeń. Zmarszczył brwi i nakreślił odpowiedź na równio odciętym kawałku papieru.
![[Obrazek: sign3.png]](https://astro.cafeastrology.com/glyphs/sign3.png)
![[Obrazek: sign9.png]](https://astro.cafeastrology.com/glyphs/sign9.png)
I ASC :
*I wysłał przez salę. Liścik poszybował, zrobił kilka kółek, aby zdezorientować ewentualnych obserwatorów i osiadł na ramieniu Vakela, złożony w postaci małego ptaszka.