25.07.2024, 13:17 ✶
Kiedy spasował, jeszcze przez chwilę przyglądał się Ned'owi. Zgasił peta w popielniczce i całą swoją uwagę skierował na Sewerynę. Nadal wyglądała, jakby trzeba było ugotować jej gar bigosu.
-Chodźmy stąd, myszko. Jeśli będziesz chciała iść się przewietrzyć, to pójdę z Tobą.-Obiecał, patrząc na nią z nieukrywanym zatroskaniem.
Zwycięstwo przypadło Basiliusowi, więc uśmiechnął się szeroko i tracił go lekko łokciem.
-Ha! Szczęściarz. Gratulacje. Czyli jak rozumiem, ty nam dzisiaj stawiasz późną kolację?- Zapytał, wstając od stołu. Pozwolił Sewerynie zdecydować czy pójdzie z nimi, czy jeszcze przez chwilę zostanie w pokoju do pokera. Jeśli będzie go potrzebowała, to był na jej zawołanie.
-Chodźmy stąd, myszko. Jeśli będziesz chciała iść się przewietrzyć, to pójdę z Tobą.-Obiecał, patrząc na nią z nieukrywanym zatroskaniem.
Zwycięstwo przypadło Basiliusowi, więc uśmiechnął się szeroko i tracił go lekko łokciem.
-Ha! Szczęściarz. Gratulacje. Czyli jak rozumiem, ty nam dzisiaj stawiasz późną kolację?- Zapytał, wstając od stołu. Pozwolił Sewerynie zdecydować czy pójdzie z nimi, czy jeszcze przez chwilę zostanie w pokoju do pokera. Jeśli będzie go potrzebowała, to był na jej zawołanie.
Postać opuszcza sesję