25.07.2024, 23:34 ✶
Rozmawiam z Morpheusem
-Teraz rozmawiamy o panu, nie o Brennie, panie Longbottom.- Skarcił mężczyznę z wyraźnie słyszalnym rozbawieniem w głosie.-Proszę o siebie dbać.- Powiedział czlowiek, który palił papierosy, pił dużo alkoholu i brał narkotyki. Każdy jest trochę hipokrytą.
-Mhmmm, nie słyszałem wcześniej tej historii.- Przyznał, kiedy Morpheus skończył swoją opowieść. Zaciągnął się papierosem.-Proszę mi powiedzieć czy im się udało? Mogli być razem?- Zapytał, wypuszczając dym z płuc. Spoglądał na Longbottom’a z bystrą ciekawością wymalowaną na twarzy. Miał nadzieję, że Odyseusz i Penelopa byli szczęśliwi.
-Nie opowiem panu swojej ulubionej historii związanej z miłością, ale…- Zawiesił na chwilę głos, jakby nad czymś myślał.-Znam taką jedną o chłopaku, który zostawił swoją nastoletnią miłość, żeby podróżować. Kilka lat później popełnił ten sam błąd. Kiedy był gotowy do powrotu, okazało się, że jest już za późno - w obu przypadkach. Kobieta którą porzuca się dla własnych ambicji, nigdy nie będzie czekała.- Wyjaśnił i schylił się żeby zgasić papierosa w morzu.-Może… jakby zobaczył pan kiedyś w bąbelkach, czy bohater tej historii znajdzie kiedyś miłość, to proszę dać mi znać. Albo czy już nie znalazł, ale pierwszy raz w życiu boi się zaryzykować.- Poprosił prostując się.-Jestem ciekawy jak to się skończy. Czy mu się uda.- Powędrował wzrokiem za karteczką, którą Morpheus wysłał w kierunku imprezowiczów. On też powinien się zapisać.
-Powoli powinniśmy wracać, panie Longnottom. Tańce zaraz się zaczną.
-Teraz rozmawiamy o panu, nie o Brennie, panie Longbottom.- Skarcił mężczyznę z wyraźnie słyszalnym rozbawieniem w głosie.-Proszę o siebie dbać.- Powiedział czlowiek, który palił papierosy, pił dużo alkoholu i brał narkotyki. Każdy jest trochę hipokrytą.
-Mhmmm, nie słyszałem wcześniej tej historii.- Przyznał, kiedy Morpheus skończył swoją opowieść. Zaciągnął się papierosem.-Proszę mi powiedzieć czy im się udało? Mogli być razem?- Zapytał, wypuszczając dym z płuc. Spoglądał na Longbottom’a z bystrą ciekawością wymalowaną na twarzy. Miał nadzieję, że Odyseusz i Penelopa byli szczęśliwi.
-Nie opowiem panu swojej ulubionej historii związanej z miłością, ale…- Zawiesił na chwilę głos, jakby nad czymś myślał.-Znam taką jedną o chłopaku, który zostawił swoją nastoletnią miłość, żeby podróżować. Kilka lat później popełnił ten sam błąd. Kiedy był gotowy do powrotu, okazało się, że jest już za późno - w obu przypadkach. Kobieta którą porzuca się dla własnych ambicji, nigdy nie będzie czekała.- Wyjaśnił i schylił się żeby zgasić papierosa w morzu.-Może… jakby zobaczył pan kiedyś w bąbelkach, czy bohater tej historii znajdzie kiedyś miłość, to proszę dać mi znać. Albo czy już nie znalazł, ale pierwszy raz w życiu boi się zaryzykować.- Poprosił prostując się.-Jestem ciekawy jak to się skończy. Czy mu się uda.- Powędrował wzrokiem za karteczką, którą Morpheus wysłał w kierunku imprezowiczów. On też powinien się zapisać.
-Powoli powinniśmy wracać, panie Longnottom. Tańce zaraz się zaczną.