27.07.2024, 17:12 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2024, 17:13 przez Isaac Bagshot.)
Wracamy z Morpheusem do reszty, opowiadam mu historię o moim skrzacie
A moje kobiety nie chciały poczekać na mnie kilku lat... pomyślał, zamyślając się na ułamek sekundy. Uśmiechnął się do własnych myśli.
-Dwadzieścia lat.- Powtórzył. Czuł, że w dwudziestu latach wypowiedzianych na głos przez Morpheus'a, kryła się prawdziwe smutna historia. Może nawet tragiczniejsza niż ta o Penelopie i Odyseuszu?
-Panie Longbottom, kiedy Odyseusz wrócił i zabił wszystkich zalotników, to na powrót zjednoczył się z Penelopą?- Dopytał. Była to dla niego bardzo istotna informacja. Lubił dobre zakończenia, nawet jeśli droga do nich prowadziła bohaterów przez prawdziwą mękę.
-A czy wierzy pan, że każda historia miłosna ma prawo bytu? Opowiem panu całkiem... zabawną historię, bo jestem ciekawy co pan o tym myśli.- Powiedział, zerkając na Morpheusa z ukosa. Czuł jak piasek oblepia mu stopy.-Moja skrzatka domowa - Mimka, jest bardzo oczytana. Uwielbia pisać historie miłosne do szuflady. I oczywiście sama chciała być bohaterką jednej z nich. Podróżowała ze mną po Europie i wymyśliła, że chciałaby poślubić innego skrzata domowego. Przyznam szczerze, że nie wiedziałem co na to odpowiedzieć, więc cały czas jej powtarzałem: Mimcia, jesteś taka mądra, oczytana, jeździsz ze mną po Europie i powinnaś znaleźć sobie męża, który jest tak samo mądry jak ty.- Mówił.-Mimka przyjęła do wiadomości i myślałem, że już jej przeszło, ale... ostatnio powiedziała, że poznała skrzata w bibliotece Parkinsonów, który jest tak samo mądry i oczytany jak ona.- Opowiadając tę historię, coraz szerzej się uśmiechał.-Bo widzi pan, ona tak uwielbia książki, że pozwoliłem jej chodzić do biblioteki i udawać, że wypożycza je dla mnie, a nie dla siebie. I teraz chce brać ślub. I co pan na to?
A moje kobiety nie chciały poczekać na mnie kilku lat... pomyślał, zamyślając się na ułamek sekundy. Uśmiechnął się do własnych myśli.
-Dwadzieścia lat.- Powtórzył. Czuł, że w dwudziestu latach wypowiedzianych na głos przez Morpheus'a, kryła się prawdziwe smutna historia. Może nawet tragiczniejsza niż ta o Penelopie i Odyseuszu?
-Panie Longbottom, kiedy Odyseusz wrócił i zabił wszystkich zalotników, to na powrót zjednoczył się z Penelopą?- Dopytał. Była to dla niego bardzo istotna informacja. Lubił dobre zakończenia, nawet jeśli droga do nich prowadziła bohaterów przez prawdziwą mękę.
-A czy wierzy pan, że każda historia miłosna ma prawo bytu? Opowiem panu całkiem... zabawną historię, bo jestem ciekawy co pan o tym myśli.- Powiedział, zerkając na Morpheusa z ukosa. Czuł jak piasek oblepia mu stopy.-Moja skrzatka domowa - Mimka, jest bardzo oczytana. Uwielbia pisać historie miłosne do szuflady. I oczywiście sama chciała być bohaterką jednej z nich. Podróżowała ze mną po Europie i wymyśliła, że chciałaby poślubić innego skrzata domowego. Przyznam szczerze, że nie wiedziałem co na to odpowiedzieć, więc cały czas jej powtarzałem: Mimcia, jesteś taka mądra, oczytana, jeździsz ze mną po Europie i powinnaś znaleźć sobie męża, który jest tak samo mądry jak ty.- Mówił.-Mimka przyjęła do wiadomości i myślałem, że już jej przeszło, ale... ostatnio powiedziała, że poznała skrzata w bibliotece Parkinsonów, który jest tak samo mądry i oczytany jak ona.- Opowiadając tę historię, coraz szerzej się uśmiechał.-Bo widzi pan, ona tak uwielbia książki, że pozwoliłem jej chodzić do biblioteki i udawać, że wypożycza je dla mnie, a nie dla siebie. I teraz chce brać ślub. I co pan na to?