• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard, Charles, Robert

[05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard, Charles, Robert
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#26
27.07.2024, 21:11  ✶  

Nie umknęło mu to, co wydarzyło się tego dnia.

Mimo próby odcięcia się od reszty rodziny, od rodzinnego biznesu, wywiad udzielony przez Charlesa, nie przeszedł bez echa. Okazał się bronią, którą bratanek zupełnym przypadkiem wycelował we własnych bliskich. Nie myślał o konsekwencjach. Nie myślał o tym, ile ta jedna głupia decyzja będzie kosztować pozostałych.

Robert był tym wszystkim cholernie mocno rozczarowany.

Tym, co uświadomiło go odnośnie artykułu były... ściany Olibanum. Jakiś śmieszek, zapewne dobrze zorientowany w tym, do kogo należał ten konkretny sklep w Podziemnych Ścieżkach, postanowił okleić go z zewnątrz kilkoma kopiami artykułu. Płomień kontrowersji?Czy w Twojej sypialni brakuje iskry? I do tego jeszcze te cholerne, koszmarne, ruchome zdjęcia. W pierwszym momencie Mulciber myślał, że zaraz tutaj, na miejscu, trafi go jakaś cholera. W drugim zaczął to wszystko zrywać ze ścian.

Nawet nie pomyślał, że znacznie lepiej sprawdziłoby się w tym przypadku jakieś proste zaklęcie. Wkurwiony jak nigdy wcześniej, nie był bowiem w stanie myśleć w ogóle. Nie tylko logicznie, ale... po prostu wcale.

Zamiast - zgodnie ze swoimi wcześniejszymi planami - zająć się sklepem, wrócił do kamienicy ledwie tylko ze wszystkim zdążył się uporać. Względnie uporać. Nie był bowiem naiwny. I nie sądził, żeby miało się skończyć na jednym tylko takim przypadku. Zarazem nie miał jednak sił, aby zastanawiać się nad tym, w jaki sposób powinien to wszystko ogarnąć.


Wróciwszy do kamienicy, chciał porozmawiać z bratem od razu. Bez zwłoki. Selar poinformowała go jednak, że Richarda w domu nie było. Musiał więc zaczekać. I to też zrobił. Zamknął się w gabinecie. Nalał sobie whisky. Zadbał o to, żeby nikt poza bliźniakiem mu nie przeszkadzał. Czekał aż ten wróci.

Czekał aż ten mu wszystko wytłumaczy.

Bo przecież powinien mieć świadomość tego, co wyprawiał jego syn, prawda?

Kiedy Richard, zamiast rozmowy na ten temat, poprosił go o udostępnienie gabinetu i poinformował, że chciałby pierw załatwić wszystko z synem, Robert jednak nie oponował. Zgodził się. Zabrał szklankę. Zabrał papierosy. Na odchodnym poprosił, żeby po wszystkim, brat dał mu znać. Poinformował, że jest już wolny.

Nie zamierzał odpuszczać. Nie zamierzał zachowywać się, jakby tym razem znów nic się nie stało. Zwłaszcza, że było wręcz przeciwnie. A jego cierpliwość, cierpliwość Roberta, miała swoje granice. I granice te zostały przekroczone.


Do gabinetu wrócił chwilę po tym, jak poinformowany został przez Selar. W między czasie zdążył nieco ochłonąć. Zdążył też wypalić kilka papierosów. Opróżnić dwie szklanki whisky. Nie były to oczywiście szklanki pełne. Tradycyjnie - zaledwie na niecałe dwa palce. Był do tego przyzwyczajony. Z tego też względu, nawet pod wpływem tegoż wypitego alkoholu trzymał się całkiem nieźle.

Kiedy otworzył drzwi, nie skierował się w kierunku komody, na której stały różne butelki. Karafki. Nie zamierzał dolewać sobie więcej, uznając, że mu na chwilę obecną wystarczy. Zamiast tego spojrzał od razu na brata.

Spojrzenie było bez wyrazu.

Nastrój? Łatwy do odczytania. Po prostu spierdolony.

- Załatwiłeś to? - zapytał, odnosząc się do tego, co ustalili wcześniej. Mocno wstępnie. Teraz czekał na wyjaśnienia. Na informacje zwrotną. Na gwarancje, że to się nie powtórzy. Sam nie zamierzał dawać dzieciakowi kolejnych szans. Do trzech razy sztuka. Tyle razy nawalił. Kiedyś trzeba było powiedzieć pas.

Obszedł biurko, zajmując swoje miejsce. Swój fotel. Rzucił na blat własną paczkę fajek i zapalniczkę. Na razie nie potrzebował sięgać po kolejnego papierosa, ale cholera jedna wie, co będzie miało miejsce za chwilę. Nie był jasnowidzem. Nie mógł więc tego przewidzieć. Możliwe, że nawet nie chciał próbować.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charles Mulciber (3389), Richard Mulciber (6570), Robert Mulciber (1539)




Wiadomości w tym wątku
[05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard, Charles, Robert - przez Richard Mulciber - 20.07.2024, 01:01
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 20.07.2024, 11:25
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 20.07.2024, 11:53
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 20.07.2024, 12:04
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 20.07.2024, 12:19
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 20.07.2024, 12:32
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 20.07.2024, 13:16
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 20.07.2024, 14:01
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 20.07.2024, 14:47
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 20.07.2024, 15:04
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 20.07.2024, 15:53
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 20.07.2024, 16:08
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 21.07.2024, 17:02
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 21.07.2024, 17:28
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 24.07.2024, 13:28
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 24.07.2024, 16:26
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 24.07.2024, 21:46
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 24.07.2024, 23:24
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 25.07.2024, 12:26
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 25.07.2024, 14:17
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 26.07.2024, 00:38
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 26.07.2024, 14:17
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 26.07.2024, 22:19
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Charles Mulciber - 27.07.2024, 15:44
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Richard Mulciber - 27.07.2024, 17:09
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard & Charles - przez Robert Mulciber - 27.07.2024, 21:11
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard, Charles, Robert - przez Richard Mulciber - 28.07.2024, 02:32
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard, Charles, Robert - przez Robert Mulciber - 28.07.2024, 12:14
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard, Charles, Robert - przez Richard Mulciber - 29.07.2024, 15:02
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard, Charles, Robert - przez Robert Mulciber - 31.07.2024, 23:54
RE: [05.08.1972r.] Bardzo mnie zawiodłeś. | Richard, Charles, Robert - przez Richard Mulciber - 01.08.2024, 15:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa