- Jak możesz porównywać karmienie ciastkami do ruchania? - Najwyraźniej trochę to przerosło Rudą, nie do końca wiedziała, czy faktycznie chce ciągnąć ten temat dalej, bo miała wrażenie, że i tak tego nie zrozumie. Jej mały móżdżek nie był w stanie tego do końca przetrawić, może jak będzie starsza, jak oni to będzie potrafiła zrozumieć takie aluzje, czy coś. Póki co chyba jednak nie do końca jej się to udawało.
- Ach tak, rozjebałam jeszcze kościotrupa, dzięki za przypomnienie! - Rzuciła zadowolona z siebie do Thomasa F., jak mogła zapomnieć o tym spektakularnym pierdolnięciu w tę górę kości. - Co wy byście tutaj beze mnie zrobili... - Lubiła czuć się doceniona, nie miała też oporów przed wpadaniem w samozachwyt, jak widać nadal miała w sobie niektóre cechy celebrytki, chyba nigdy jej to nie opuści. Nie, żeby jej to specjalnie przeszkadzało, za to towarzystwu mogło. Była aż za bardzo pewna siebie, ale miała ku temu powody, kto by nie był, gdyby był tak cudowny jak ona?
- Co zrobił wujaszek Erik? Wyjebał się ze schodów? - Nie usłyszała jeszcze pełnych informacji na temat tego, co działo się w rezydencji, jako, że lubiła wsadzać nos w nieswoje sprawy, to postanowiła się zainteresować tematem.
- Thomas ma trzecie oko w dupie? - Spojrzała na brygadzistę z zainteresowaniem. Nie miała pojęcia, co tu się dzieje, ale w sumie to było całkiem zabawnie z tymi trzema zgredami. Może nie tacy straszni dziadersi jak się jej wydawało?
Wypiła filiżankę herbatki do dna, mimo tego, że nie smakowała najlepiej, zagryzła ją kolejnym ciastkiem, które miało pomóc jej się pozbyć smaku tego jakże wspaniałego trunku, którym ją uraczyli.
Później odezwał się Thomas, wpatrywała się w niego dłuższą chwilę i próbowała zrozumieć, co właściwie pierdolił, zawiesiła na nim swój wzrok na dłużej.
Deszcz (Oczyszczenie)
- Ty wybrakowana? Mam wrażenie, że nas wszystkich trochę przeorało to Beltane. - Miała świadomość, że Millie wylądowała w psychiatryku, więc ją może nieco bardziej niż innych, ale nie była jedyną osobą, która ucierpiała. - Ja myślałam, że mnie wyjebią z roboty po moim popisie wtedy. Strasznie dałam dupy, do dzisiaj mi za to głupio. - W końcu Ruda została chyba jednym z najbardziej poturbowanych funkcjonariuszy, skończyła zakopana żywcem, nieprzytomna. Nadal jej było trochę głupio, że tak się to wszystko potoczyło.