30.07.2024, 00:01 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.07.2024, 00:01 przez Anthony Shafiq.)
—06/08/72—
okoliczności dostarczenia listu
Londyn, 06.08.72
Droga Anneligh,
opracowania Twojej grupy specjalistów już wpadły w machiny legislacyjne i teraz moja grupa specjalistów wpisuje to w odpowiednie rubryki i formularze, aby świętej biurokracji stało się za dość! To wielka sprawa dla naszego kraju i niezwykle cieszę się, że mogliśmy razem przy niej współpracować. Jestem przekonany, że równie gładko przyjdzie nam ów projekt z wymianą kulturową magimedykami kambodżańskimi, którzy, jeśli wszystko się uda, przyjadą do nas w listopadzie, ale detale będę omawiał już z Arcymagiem na miejscu.
Tymczasem mając w pamięci Twoje utyskiwania na zaniedbanie prywatnej praktyki, przez narzucony projektem deadline, chciałbym zapytać czy Twoje poszukiwania asystenta są nadal aktualne? Tak się złożyło bowiem, że do Anglii miesiąc temu sprowadził się mój znajomy, który powrócił na łono ojczyzny z dwójką swoich synów. Charles jest bardzo ambitny i żywiołowy, zna się co prawda tylko na zielarstwie, ale jest na tyle zdeterminowany, by podjąć naukę czegokolwiek sobie zapragniesz. To młody i pojętny umysł, a z tego co mi się wydaje ma teraz bardzo dobrą motywację do nauki.
Jedyną wadą tego pomysłu, jest fakt jego rozpoznawalności. Nie wiem czy czytujesz periodyki takie jak Czarownica, zdaje się, że Twój małżonek od czasu do czasu do niego pisuje. Kilka dni temu ukazał się artykuł na temat twórcy świeczek w kształcie penisa. Wywołał on kilka kontrowersji, choć moim zdaniem wciąż w naszym gronie samo nazwisko Mulciber wystarcza, aby wywołać niekorzystne skojarzenia. Chłopak jest ewidentnie zagubiony i trudno mu się odnaleźć w nowym środowisku - całe życie spędził w Norwegii, gdzie panuje nieco inne, może przez wzgląd na sauny, swobodniejsze podejście do kwestii obyczajowych.
Piszę Ci to informacyjnie, na wypadek, gdybyś nie była tego świadoma. Najważniejsze to fakt, że pomimo nazwiska, wychowywał się z dala od Anglii i nie ma powiązań ze światem przestępczym. Ręczę za jego uczciwość i nie ukrywam, że zależałoby mi na tym, abyś dała mu szansę. Zrozumiem jednak, jeśli nie będziesz chciała ryzykować.
Czekam na Twoją odpowiedź i ewentualny termin, kiedy mógłby do Ciebie zajrzeć.
Co powiesz na kawę w przyszłym tygodniu?
Z pozdrowieniami,
Tymczasem mając w pamięci Twoje utyskiwania na zaniedbanie prywatnej praktyki, przez narzucony projektem deadline, chciałbym zapytać czy Twoje poszukiwania asystenta są nadal aktualne? Tak się złożyło bowiem, że do Anglii miesiąc temu sprowadził się mój znajomy, który powrócił na łono ojczyzny z dwójką swoich synów. Charles jest bardzo ambitny i żywiołowy, zna się co prawda tylko na zielarstwie, ale jest na tyle zdeterminowany, by podjąć naukę czegokolwiek sobie zapragniesz. To młody i pojętny umysł, a z tego co mi się wydaje ma teraz bardzo dobrą motywację do nauki.
Jedyną wadą tego pomysłu, jest fakt jego rozpoznawalności. Nie wiem czy czytujesz periodyki takie jak Czarownica, zdaje się, że Twój małżonek od czasu do czasu do niego pisuje. Kilka dni temu ukazał się artykuł na temat twórcy świeczek w kształcie penisa. Wywołał on kilka kontrowersji, choć moim zdaniem wciąż w naszym gronie samo nazwisko Mulciber wystarcza, aby wywołać niekorzystne skojarzenia. Chłopak jest ewidentnie zagubiony i trudno mu się odnaleźć w nowym środowisku - całe życie spędził w Norwegii, gdzie panuje nieco inne, może przez wzgląd na sauny, swobodniejsze podejście do kwestii obyczajowych.
Piszę Ci to informacyjnie, na wypadek, gdybyś nie była tego świadoma. Najważniejsze to fakt, że pomimo nazwiska, wychowywał się z dala od Anglii i nie ma powiązań ze światem przestępczym. Ręczę za jego uczciwość i nie ukrywam, że zależałoby mi na tym, abyś dała mu szansę. Zrozumiem jednak, jeśli nie będziesz chciała ryzykować.
Czekam na Twoją odpowiedź i ewentualny termin, kiedy mógłby do Ciebie zajrzeć.
Co powiesz na kawę w przyszłym tygodniu?
Z pozdrowieniami,
Anthony J. Shafiq