30.07.2024, 12:40 ✶
Szok, który pojawił się na twarzy Neila, nie miał dla Enzo żadnego znaczenia. Ba, można było przypuszczać, że pozostał zupełnie niezauważony! Alkohol we krwi pięknie zakrzywiał rzeczywistość, uwydatniał jej piękne aspekty i przykrywał mgłą te mniej przyjemne. Osoba barmana wydała się przyjemna, miła i do tego tak towarzyska! Tak, tak, ten mężczyzna właśnie z pewnością będzie chciał podtrzymać rozmowę.
Podniósłszy pośladki z krzesełka tak chyżo, jakby wcale nie miał trzech piw w organizmie, zamierzał pohasać w kierunku baru. lecz powstrzymała go dłoń. Niegrzeczna, dłoń niemilca, który zakazywał mu dotarcia do miejsca, do którego dotrzeć zamierzał!
- W łóżku też jesteś tak dominujący? - Wyrwał mu się niegrzeczny żart, zupełnie niepasujący do sytuacji, lecz mający jakże wielki potencjał, o ile Neil nie spłoszy się jak sarenka na polance! Nie, żeby Enzo miał jakiekolwiek pojęcie o sarenkach. W Londynie i innych miastach, po których się rozbijał, sarenek nie było. - Nie zostawiaj mnie tu samego! - Zamarudził, naprawdę spragniony towarzystwa. - Sam zobaczę, co macie! Przyrzekam, wybiorę, wypiję i ucieknę w ciemność nocy, mon chéri. - Zanucił z francuska, choć znał tylko pojedyncze zwroty. - Nie pozwól mi siedzieć w samotności, nie zasługuję na to! Nie każ mi błagać, nie zwykłem tak jęczeć, jak Marta w łazience!
Z tymi słowy, Enzo zamierzał złapać Neila za tę wyciągniętą dłoń i samemu zaprowadzić go do baru!
Podniósłszy pośladki z krzesełka tak chyżo, jakby wcale nie miał trzech piw w organizmie, zamierzał pohasać w kierunku baru. lecz powstrzymała go dłoń. Niegrzeczna, dłoń niemilca, który zakazywał mu dotarcia do miejsca, do którego dotrzeć zamierzał!
- W łóżku też jesteś tak dominujący? - Wyrwał mu się niegrzeczny żart, zupełnie niepasujący do sytuacji, lecz mający jakże wielki potencjał, o ile Neil nie spłoszy się jak sarenka na polance! Nie, żeby Enzo miał jakiekolwiek pojęcie o sarenkach. W Londynie i innych miastach, po których się rozbijał, sarenek nie było. - Nie zostawiaj mnie tu samego! - Zamarudził, naprawdę spragniony towarzystwa. - Sam zobaczę, co macie! Przyrzekam, wybiorę, wypiję i ucieknę w ciemność nocy, mon chéri. - Zanucił z francuska, choć znał tylko pojedyncze zwroty. - Nie pozwól mi siedzieć w samotności, nie zasługuję na to! Nie każ mi błagać, nie zwykłem tak jęczeć, jak Marta w łazience!
Z tymi słowy, Enzo zamierzał złapać Neila za tę wyciągniętą dłoń i samemu zaprowadzić go do baru!