30.07.2024, 14:47 ✶
Śmiech wyrwał się z ust Enzo, gdy Neil zaczął dukać w odpowiedzi na kiepski żart. I to zepsuło cały czar dominującego mężczyzny!
- Nie martw się, tym razem ja mogę dominować. - Mrugnął porozumiewawczo do barmana, nie pozwalając mu tak łatwo uciec z haczyka. To nie był dzień na zaciąganie kogokolwiek do łóżka, a z pewnością nie tak słodkiego dzieciaka. Noc się jeszcze nie kończyła, ale zmęczenie dawało o sobie znać i jakiekolwiek spotkanie nieco bardziej towarzyskie mogłoby zakończyć się wielką klapą zanim by się zaczęło. - Żartuję, żartuję! - Enzo uniósł lekko dłonie, by obronić się w ten sposób. - Wybacz głupi żart. Ach, to gdzie były te piwa?
Uścisk dłoni na jego własnej był przyjemnym zaskoczeniem. Zazwyczaj ludzie, a zdecydowanie mężczyźni, nie reagowali tak przychylnie na jakiekolwiek próby kontaktu, barman najwyraźniej jednak znał się na swojej pracy i wiedział, że gdy ktoś potrzebował złapania za dłoń, to za dłoń należało złapać! Enzo zakołysał się na nogach i naprawdę gotów był pójść po swoje piwo, ale Neil zmienił kierunek!
- Co? Nie, czekaj! - Zawołał, czując, jak na nowo narasta w nim wesołość. - Mówię o Marcie z łazienki na trzecim piętrze! - Zaśmiał się, bo o jakiej innej mógłby mówić? Chłopak wyglądał na młodszego, ale informacje o zniknięciu ducha z Hogwartu byłyby wspomniane choćby w Proroku? - Nie wiedziałem, że macie tutaj swoją osobistą Martę w toalecie! Czemu o niej dotąd nie słyszałem?
- Nie martw się, tym razem ja mogę dominować. - Mrugnął porozumiewawczo do barmana, nie pozwalając mu tak łatwo uciec z haczyka. To nie był dzień na zaciąganie kogokolwiek do łóżka, a z pewnością nie tak słodkiego dzieciaka. Noc się jeszcze nie kończyła, ale zmęczenie dawało o sobie znać i jakiekolwiek spotkanie nieco bardziej towarzyskie mogłoby zakończyć się wielką klapą zanim by się zaczęło. - Żartuję, żartuję! - Enzo uniósł lekko dłonie, by obronić się w ten sposób. - Wybacz głupi żart. Ach, to gdzie były te piwa?
Uścisk dłoni na jego własnej był przyjemnym zaskoczeniem. Zazwyczaj ludzie, a zdecydowanie mężczyźni, nie reagowali tak przychylnie na jakiekolwiek próby kontaktu, barman najwyraźniej jednak znał się na swojej pracy i wiedział, że gdy ktoś potrzebował złapania za dłoń, to za dłoń należało złapać! Enzo zakołysał się na nogach i naprawdę gotów był pójść po swoje piwo, ale Neil zmienił kierunek!
- Co? Nie, czekaj! - Zawołał, czując, jak na nowo narasta w nim wesołość. - Mówię o Marcie z łazienki na trzecim piętrze! - Zaśmiał się, bo o jakiej innej mógłby mówić? Chłopak wyglądał na młodszego, ale informacje o zniknięciu ducha z Hogwartu byłyby wspomniane choćby w Proroku? - Nie wiedziałem, że macie tutaj swoją osobistą Martę w toalecie! Czemu o niej dotąd nie słyszałem?