30.07.2024, 22:31 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.07.2024, 22:32 przez Robert Mulciber.)
Kurde, to miał być ostatni post z pytaniami, a tu znowu mam kolejne...
1. Świstokliki - czy w związku z tym, co napisałaś, my sami tych nielegalnych świstoklików tworzyć nie będziemy mogli na swoje potrzeby? Zwracam uwagę, bo podczas Beltane były np te świstokliki wykonane przez nas z szyszek?
Co jeśli taki świstoklik wykona np. ktoś z MM (czyli no, taki jakby pewny twórca), ale przez samo MM on nigdy oficjalnie nie przejdzie?
2. Rozumiem więc za tym cytatem
że w sumie ta przewaga wpływowego wroga nie ma znaczenia w kontekście kostek i jeśli Malfoy ją posiada, to i tak nie musi na Nokturnie rzucać? I to że jakiś bandyta jest jego wrogiem krzywdy mu nie robi w tym przypadku?
3. I znów, dyskutujemy o tej odpowiedzi na boku i mamy wątpliwości. Dorzucam cytat, dla jasności
Jeśli na Nokturnie pojawią się trzy postacie, z czego dwie będą miały Znajomość Półświatka, ale ta ostatnia już nie, to efekty rzutu obejmują całą trójkę, wykluczając jedynie ewentualnego Malfoya (o ile ten nie zaatakuje)?
Jeśli ten towarzyszący nam Malfoy nie zaatakuje, ale każe napastnikowi spierdalać również od pozostałych, to ten powinien go posłuchać czy może traktowane jest to już jako wystąpienie przeciwko bandycie i w efekcie tego ma miejsce atak również na Malfoya? W sensie - atak by go ominął, gdyby siedział cicho czy coś? Upraszczam ofc.
4. Dobra, tutaj chyba mówimy trochę o czymś innym
Ja po prostu mam rozważania z cyklu - jeśli Dante/Fontaine mnie bardzo mocno nie lubi i o tym wiedzą ich przydupasy, to pojawiając się na tych niebezpiecznych terenach nadal nie powinno mi nic grozić? Żaden atak? Nie chodzi mi o samo poruszanie się, znajomość terenu, a właśnie o bezpieczeństwo postaci podczas tego poruszania się (na wypadek właśnie jakiejś napaści itd). Bo taki wróg bossa chyba nie do końca jest naszą mordką i jej nie tykamy?
Ale okey, jakby rozumiem, że to takie zasady mechaniki i tyle.
1. Świstokliki - czy w związku z tym, co napisałaś, my sami tych nielegalnych świstoklików tworzyć nie będziemy mogli na swoje potrzeby? Zwracam uwagę, bo podczas Beltane były np te świstokliki wykonane przez nas z szyszek?
Co jeśli taki świstoklik wykona np. ktoś z MM (czyli no, taki jakby pewny twórca), ale przez samo MM on nigdy oficjalnie nie przejdzie?
2. Rozumiem więc za tym cytatem
Cytat:Przewaga Malfoy brzmi tak: “Bandyci z podziemnych ścieżek i Nokturnu nie wykonają działań przeciwko Malfoyom, o ile ci nie zaatakują pierwsi.” Więc jeśli jakiś Malfoy zrobił sobie wpływowego wroga w półświatku no to cóż… sam do tego doprowadził. Nie zmienia to nic w przypadku tego, że Malfoyowie nie muszą rzucać na Nokturnie, za to nadal muszą wykonać rzut na Podziemnych Ścieżkach, chyba że mają dodatkowo przewagę ze znajomością półświatka minimum poziomu II.
że w sumie ta przewaga wpływowego wroga nie ma znaczenia w kontekście kostek i jeśli Malfoy ją posiada, to i tak nie musi na Nokturnie rzucać? I to że jakiś bandyta jest jego wrogiem krzywdy mu nie robi w tym przypadku?
3. I znów, dyskutujemy o tej odpowiedzi na boku i mamy wątpliwości. Dorzucam cytat, dla jasności
Cytat:Na Nokturnie w przypadku sesji dwu– i wieloosobowej, gdy przynajmniej jedna postać nie posiada odpowiedniej przewagi do bezproblemowego poruszania się po Nokturnie, nadal trzeba wykonać rzut i nikt nie jest chroniony. Bandyta zaatakuje jednak towarzysza Malfoya, a nie samego Malfoya.
Jeśli na Nokturnie pojawią się trzy postacie, z czego dwie będą miały Znajomość Półświatka, ale ta ostatnia już nie, to efekty rzutu obejmują całą trójkę, wykluczając jedynie ewentualnego Malfoya (o ile ten nie zaatakuje)?
Jeśli ten towarzyszący nam Malfoy nie zaatakuje, ale każe napastnikowi spierdalać również od pozostałych, to ten powinien go posłuchać czy może traktowane jest to już jako wystąpienie przeciwko bandycie i w efekcie tego ma miejsce atak również na Malfoya? W sensie - atak by go ominął, gdyby siedział cicho czy coś? Upraszczam ofc.
4. Dobra, tutaj chyba mówimy trochę o czymś innym
Cytat:Posiadanie wpływowego wroga z półświatka nie wpływa na wiedzę, w jaki sposób poruszać się po podziemnych ścieżkach. To nasyłane przez wpływowego wroga niebezpieczeństwo nie objawia się poprzez wydarzenia losowane w kościach Nokturnu oraz Podziemnych Ścieżek.
Ja po prostu mam rozważania z cyklu - jeśli Dante/Fontaine mnie bardzo mocno nie lubi i o tym wiedzą ich przydupasy, to pojawiając się na tych niebezpiecznych terenach nadal nie powinno mi nic grozić? Żaden atak? Nie chodzi mi o samo poruszanie się, znajomość terenu, a właśnie o bezpieczeństwo postaci podczas tego poruszania się (na wypadek właśnie jakiejś napaści itd). Bo taki wróg bossa chyba nie do końca jest naszą mordką i jej nie tykamy?
Ale okey, jakby rozumiem, że to takie zasady mechaniki i tyle.