31.07.2024, 23:03 ✶
Teorie spiskowe miały to do siebie, że intrygowały wielu ludzi, a jednym z nich był niewątpliwie Enzo. Mężczyzna miał słabość do ciekawych historii, w których odkryć można było drugie, a nawet trzecie dno i im dłużej rozmawiał z Neilem, tym bardziej wydawało mu się, że jest jeszcze wiele do odkrycia w temacie Jęczącej Marty. Fakty nie pasowały do siebie.
- Zaprzeczenie popełnionego czynu nie dowodzi niewinności! - Żachnął się, tym razem wachlując się dłonią. - Czy tak nie byłoby najłatwiej, gdyby wszystkich potraktować veritaserum?! Ale skoro mamy najważniejszego świadka, Martę, to przecież wiemy, jak umarła? O ile... o ile ona sama ma pewność! - Zmarszczył brwi, bo do ekscytacji dołączyła ciekawość. - Och, ile bym dał, by móc znów z nią porozmawiać! Tyle razy dyskutowaliśmy, ale nigdy nie zapytałem o jej śmierć! Wydawała się oczywista! - Przerwał tylko po to, by upić duży łyk piwa. Napoju sukcesywnie ubywało w szklance. - Wrócimy tam, ja i ty! To nasze śledztwo!
Propozycja była rzucona nieco na wyrost, lecz Enzo naprawdę wczuł się w całe to rozwiązanie sprawy morderstwa, bo do tego urosła nieszczęśliwa śmierć Marty Warren. Zawiesił jednak, gdy Neil nie tylko wytarł szklankę i blat ale również dłoń, na którą pociekły krople trunku. Na moment zabrakło mu słów, bo nie tego się spodziewał, ale zaraz uśmiechnął się miękko, we własnym mniemaniu, uroczo.
- Chyba naprawdę musisz lubić ludzi, co? - Zmienił momentalnie temat. - Widać to po twojej delikatności. I jesteś inteligentny! To brzmi absurdalnie, jak mogliśmy w to uwierzyć? Marta, zabita przez akromantulę w samym sercu Hogwartu? - Prychnął, kręcąc głową.- To nie ma ładu i składu! Nie wiem, kiedy zginęła i nie wiem, czy były oględziny ciała. Napiszę do Departamentu Sprawiedliwości jutro, z samego rana! Musimy otworzyć to dochodzenie na nowo!
- Zaprzeczenie popełnionego czynu nie dowodzi niewinności! - Żachnął się, tym razem wachlując się dłonią. - Czy tak nie byłoby najłatwiej, gdyby wszystkich potraktować veritaserum?! Ale skoro mamy najważniejszego świadka, Martę, to przecież wiemy, jak umarła? O ile... o ile ona sama ma pewność! - Zmarszczył brwi, bo do ekscytacji dołączyła ciekawość. - Och, ile bym dał, by móc znów z nią porozmawiać! Tyle razy dyskutowaliśmy, ale nigdy nie zapytałem o jej śmierć! Wydawała się oczywista! - Przerwał tylko po to, by upić duży łyk piwa. Napoju sukcesywnie ubywało w szklance. - Wrócimy tam, ja i ty! To nasze śledztwo!
Propozycja była rzucona nieco na wyrost, lecz Enzo naprawdę wczuł się w całe to rozwiązanie sprawy morderstwa, bo do tego urosła nieszczęśliwa śmierć Marty Warren. Zawiesił jednak, gdy Neil nie tylko wytarł szklankę i blat ale również dłoń, na którą pociekły krople trunku. Na moment zabrakło mu słów, bo nie tego się spodziewał, ale zaraz uśmiechnął się miękko, we własnym mniemaniu, uroczo.
- Chyba naprawdę musisz lubić ludzi, co? - Zmienił momentalnie temat. - Widać to po twojej delikatności. I jesteś inteligentny! To brzmi absurdalnie, jak mogliśmy w to uwierzyć? Marta, zabita przez akromantulę w samym sercu Hogwartu? - Prychnął, kręcąc głową.- To nie ma ładu i składu! Nie wiem, kiedy zginęła i nie wiem, czy były oględziny ciała. Napiszę do Departamentu Sprawiedliwości jutro, z samego rana! Musimy otworzyć to dochodzenie na nowo!