02.08.2024, 17:42 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.08.2024, 17:45 przez Isaac Bagshot.)
Bar - Erik, Alexander, Patrick
Isaac uścisnął rękę Alexandrowi. Erik już go przedstawił, więc po prostu uśmiechnął się lekko do mężczyzny i powiedział:
-Miło mi. Gratuluję udanych występów na Lammas. Proszę pozdrowić ode mnie Jima i Flynn'a.- Wiedział kim był Alexander. Po przygodach z Jimmy’m i Flynn’em, prześwietlił jak mógł, wszystkich członków cyrku Bellów. Był u nich nawet na chwilę, żeby odzyskać swój portfel. Czy czuł jakikolwiek żal, że mu go skradziono? Oczywiście, że nie. Świat pisarzy, artystów i różnej maści ekscentryków, kierował się swoimi własnymi prawami. Napił się piwa które trzymał w dłoni.
-No, a mi się wydaje, że nawet jakbyś robił najgorsze drinki świata, ale stał w mundurze, to co druga panna i tak oddałaby ci serce.- Odparł koledze i wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów. Poczęstował petem swoich towarzyszy, po czym sam zapalił. Żeby włączyć Alexandra do rozmowy, zwrócił się do niego i wskazał butelką od piwa na Lomgbottom'a.
-Kolega sugeruje, że skoro proszę go o nietuzinkowego drinka, to na pewno skończę w krzakach.- Powiedział z rozbawieniem i zaciągnął się papierosem.- Eriku, mieszkałem w Polsce ponad dwa lata. Piłem tam już dosłownie wszystko. Często nawet nie miałem pojęcia co. Dlatego poproszę o tego drinka, bo nic mi nie straszne.- Wyjaśnił cierpliwie Longbottom'owi.
-Cześć Patricku.- Przywitał się, kiedy Steward podszedł do baru. Wydawał się zamyślony, więc Isaac nie zaczepiał go na razie rozmową. Pamiętał go z Hogwartu.
Isaac uścisnął rękę Alexandrowi. Erik już go przedstawił, więc po prostu uśmiechnął się lekko do mężczyzny i powiedział:
-Miło mi. Gratuluję udanych występów na Lammas. Proszę pozdrowić ode mnie Jima i Flynn'a.- Wiedział kim był Alexander. Po przygodach z Jimmy’m i Flynn’em, prześwietlił jak mógł, wszystkich członków cyrku Bellów. Był u nich nawet na chwilę, żeby odzyskać swój portfel. Czy czuł jakikolwiek żal, że mu go skradziono? Oczywiście, że nie. Świat pisarzy, artystów i różnej maści ekscentryków, kierował się swoimi własnymi prawami. Napił się piwa które trzymał w dłoni.
-No, a mi się wydaje, że nawet jakbyś robił najgorsze drinki świata, ale stał w mundurze, to co druga panna i tak oddałaby ci serce.- Odparł koledze i wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów. Poczęstował petem swoich towarzyszy, po czym sam zapalił. Żeby włączyć Alexandra do rozmowy, zwrócił się do niego i wskazał butelką od piwa na Lomgbottom'a.
-Kolega sugeruje, że skoro proszę go o nietuzinkowego drinka, to na pewno skończę w krzakach.- Powiedział z rozbawieniem i zaciągnął się papierosem.- Eriku, mieszkałem w Polsce ponad dwa lata. Piłem tam już dosłownie wszystko. Często nawet nie miałem pojęcia co. Dlatego poproszę o tego drinka, bo nic mi nie straszne.- Wyjaśnił cierpliwie Longbottom'owi.
-Cześć Patricku.- Przywitał się, kiedy Steward podszedł do baru. Wydawał się zamyślony, więc Isaac nie zaczepiał go na razie rozmową. Pamiętał go z Hogwartu.