03.08.2024, 12:08 ✶
Widok zupełnie mugolskiego długopisu w dłoniach barmana nieco zaskoczył Enzo, ale miał teraz ważniejsze sprawy na głowie niż zastanawianie się, czy pisak był po prostu kawałkiem plastiku i tuszu, czy w jakiś sposób został podrasowany magią. Najważniejsze było to, że pisał! Enzo chwycił za kolejną serwetkę, rozprostował ją przed sobą i zaczął pisać.
- Ja i ty. - Enzo wycelował w Neila końcówką długopisu. - Jesteś inteligentny, skarbie. Przyda mi się twoja ekspertyza.
JĘ, nakreślił na samej górze, lecz nim zdołał skończyć słowo, przekreślił obie litery. MARTA WARREN, namazał zamiast tego. Serwetka nie była najlepszym pergaminem, bo rwała się pod naciskiem długopisu, lecz można było rozczytać to, co Lorenz planował przekazać. Gdy miał już tytuł, należało pisać dalej.
Wahał się. Co powinien napisać jako pierwsze? Alkohol z pewnością pomoże rozwiać wątpliwości, więc znów przyssał się do nowego kufelka. Puścił mimo uszu sugestię, jakoby miało być to ostatnie piwo. Uniósł tylko dłoń, niemo uciszając Neila. Wpatrywał się w serwetkę.
Ale myśli nie chciały płynąć na papier! Potrzebował więcej alkoholu!
- Wtedy będziemy przesłuchiwać świadków! - Zadecydował. - Samą Martę! - Z tymi słowy, napisał: świadek: Marta Warren. - Poprosimy ją o pokazanie ran, och, kochany, to tylko kwestia doboru słów! Mogę przetestować to na tobie, jeśli chcesz. - Rzucił Neilowi kolejny uśmiech. - Ale masz więcej zalet, poza ładną buźką i ciałem! Ach, potrzebuję cię w tym śledztwie! - Podkreślił po raz kolejny. - Musimy pojechać do Hogwartu pod innym pretekstem!! Szybko, wymyśl coś!
- Ja i ty. - Enzo wycelował w Neila końcówką długopisu. - Jesteś inteligentny, skarbie. Przyda mi się twoja ekspertyza.
JĘ, nakreślił na samej górze, lecz nim zdołał skończyć słowo, przekreślił obie litery. MARTA WARREN, namazał zamiast tego. Serwetka nie była najlepszym pergaminem, bo rwała się pod naciskiem długopisu, lecz można było rozczytać to, co Lorenz planował przekazać. Gdy miał już tytuł, należało pisać dalej.
Wahał się. Co powinien napisać jako pierwsze? Alkohol z pewnością pomoże rozwiać wątpliwości, więc znów przyssał się do nowego kufelka. Puścił mimo uszu sugestię, jakoby miało być to ostatnie piwo. Uniósł tylko dłoń, niemo uciszając Neila. Wpatrywał się w serwetkę.
Ale myśli nie chciały płynąć na papier! Potrzebował więcej alkoholu!
- Wtedy będziemy przesłuchiwać świadków! - Zadecydował. - Samą Martę! - Z tymi słowy, napisał: świadek: Marta Warren. - Poprosimy ją o pokazanie ran, och, kochany, to tylko kwestia doboru słów! Mogę przetestować to na tobie, jeśli chcesz. - Rzucił Neilowi kolejny uśmiech. - Ale masz więcej zalet, poza ładną buźką i ciałem! Ach, potrzebuję cię w tym śledztwie! - Podkreślił po raz kolejny. - Musimy pojechać do Hogwartu pod innym pretekstem!! Szybko, wymyśl coś!