03.08.2024, 21:25 ✶
Przy barze z Isaacem, Erikiem i Patrickiem (+ rzut na drinka)
Ciekawy repertuar muzyczny... Pogodny - pomyślałem, zastanawiając się przy okazji nad spojrzeniem Erika. Mocne uciśnięcie dłoni również było alarmujące, a może po prostu byłem za bardzo przewrażliwiony. Cóż, Isaac nie wydawał się być zaniepokojony, ale dosyć sprawnie połączyłem go nićmi z dziennikarstwem. Ktoś z pewnością mi opowiadał o tej personie, a może nawet widziałem jego zdjęcie w gazecie...? Czy to jeszcze nie ten etap kariery?
- Chętnie bym się napił czegoś innego... Ten czekoladowy drink prześladuje mnie od początku imprezy - przyznałem, odstawiając szklankę z drinkiem nieco dalej. Nie zamierzałem go pić. Był za słodki. Za słodki, taaak. Dokładnie tak. Znałem kogoś, kto by go docenił. Prawdopodobnie. - Mam nadzieję, że nie przerwałem ważnej rozmowy...? - zapytałem, patrząc raz na jednego, raz na drugiego. Bo jeśli chodziło jedynie o ten nietuzinkowy drink... to raczej nie miało miejsca nic niestosownego.
Uśmiechnąłem się niewinnie, po czym pokiwałem głową.
- Wszystko zależy od tego, co barman zechce ci podarować w ramach nietuzinkowego drinka. Jeśli po złośliwości, bo nie smakują ci jego drinki, to wiesz... faktycznie może się tak skończyć. Że w krzakach - przyznałem rozbawiony i z chęcią poczęstowałem się papierosem. Żałowałem, że sam nie wziąłem papierosów, ale znalazła się dobra dusza, która takimi częstowała. - Dzięki - rzuciłem do Isaaca, po czym zapaliłem papierosa magią bezróżdżkową.
- Flynn z Jimem zapadli ludziom w pamięć tym występem na Lammas - zauważyłem, chcąc co nieco pociągnąć temat, może czegoś się dowiedzieć...? Albo przy okazji wpakować się na minę w zestawieniu z drinkiem, który właśnie miał wylądować w mojej dłoni. Jak na razie beztrosko zaciągałem się papierosem.
Ciekawy repertuar muzyczny... Pogodny - pomyślałem, zastanawiając się przy okazji nad spojrzeniem Erika. Mocne uciśnięcie dłoni również było alarmujące, a może po prostu byłem za bardzo przewrażliwiony. Cóż, Isaac nie wydawał się być zaniepokojony, ale dosyć sprawnie połączyłem go nićmi z dziennikarstwem. Ktoś z pewnością mi opowiadał o tej personie, a może nawet widziałem jego zdjęcie w gazecie...? Czy to jeszcze nie ten etap kariery?
- Chętnie bym się napił czegoś innego... Ten czekoladowy drink prześladuje mnie od początku imprezy - przyznałem, odstawiając szklankę z drinkiem nieco dalej. Nie zamierzałem go pić. Był za słodki. Za słodki, taaak. Dokładnie tak. Znałem kogoś, kto by go docenił. Prawdopodobnie. - Mam nadzieję, że nie przerwałem ważnej rozmowy...? - zapytałem, patrząc raz na jednego, raz na drugiego. Bo jeśli chodziło jedynie o ten nietuzinkowy drink... to raczej nie miało miejsca nic niestosownego.
Uśmiechnąłem się niewinnie, po czym pokiwałem głową.
- Wszystko zależy od tego, co barman zechce ci podarować w ramach nietuzinkowego drinka. Jeśli po złośliwości, bo nie smakują ci jego drinki, to wiesz... faktycznie może się tak skończyć. Że w krzakach - przyznałem rozbawiony i z chęcią poczęstowałem się papierosem. Żałowałem, że sam nie wziąłem papierosów, ale znalazła się dobra dusza, która takimi częstowała. - Dzięki - rzuciłem do Isaaca, po czym zapaliłem papierosa magią bezróżdżkową.
- Flynn z Jimem zapadli ludziom w pamięć tym występem na Lammas - zauważyłem, chcąc co nieco pociągnąć temat, może czegoś się dowiedzieć...? Albo przy okazji wpakować się na minę w zestawieniu z drinkiem, który właśnie miał wylądować w mojej dłoni. Jak na razie beztrosko zaciągałem się papierosem.