06.08.2024, 04:36 ✶
Tańczę z Eden na parkiecie
– Dziecinada? Może trochę, ale wiesz, myślę, że duża część osób tutaj musi sobie taką dziecinadą rekompensować stresy i problemy życia, więc chyba przymknąłbym na to oko, bo alternatywą może być u niektórych poważna nerwica – powiedział wprost, chwilę później uznając, że zdecydowanie coś było nie tak z tym drinkiem.
Basilius nie kłamał jakoś często. Owszem, oczywiście zdarzało mu się to robić, a nawet powiedziałby, że był w tym całkiem dobry, ale nie znaczyło to przecież, że każdą jego wypowiedź można było postawić w księgarni na dziale z fikcją. A jednak teraz, gdy działał na niego ten drink, czuł się szalenie niekomfortowo.
– Tak, myślę, że załapałem się na efekt szczerości – przyznał jej rację, bo chociaż bardzo chciałby w tym momencie skłamać, aby ona nie wiedziała, że nie mógł kłamać, to niestety nie mógł jej okłamać, a nie do końca miał czas, by wymyślić jak szybko zmienić ten temat. No cóż, przynajmniej z muszlą miał szczęście i to chyba między innymi dzięki niej, nie tylko zatańczył z Eden raz, to jeszcze nie miał w sumie nic przeciwko kolejnej piosence, chociaż w jego głowie pojawiły się pewne zastrzeżenia.
– Hm, to teraz możesz też o mnie wiedzieć to, że chętnie zatańczę, bo nie mam często okazji, ale zastanawiam się, czy naprawdę chcesz ze mną tańczyć, czy jedynie skorzystać z okazji, że nie mogę kłamać –powiedział nieco podejrzliwie, ale nie zszedł z parkietu, czując jak powoli efekt szczerości z niego schodzi.